Kobiecy gang próbuje się włamać do domu w Abcoude?

Pościg za pościgiem czyli ucieczka kochanków

Jak przekazała policja grupa kobiet w środowe popołudnie starała się włamać do domu na Winkeldijk, w Abcoude. Na drodze pań stanęła jednak odważna staruszka. Pojawiły się podejrzenia, iż sprawczyniami mogły być Polki.

rozliczenie podatku z Holandii

Funkcjonariusze lokalnej komendy otrzymali o godzinie trzeciej po południu zgłoszenie o próbie kradzieży w jednym z domów jednorodzinnych na Winkeldijk. Na policję zadzwoniła właścicielka nieruchomości, której udało się przepłoszyć złodziei. Starsza pani miała dużo szczęścia, nie tylko obroniła swój dobytek. Podczas tej akcji również nic jej się nie stało. Nieproszeni goście nie zdecydowali się jej tknąć.

 

Nietypowe działania

Sprawa ta z jednej strony wydaje się dość zwyczajna. Z drugiej jednak jest dość nietypowa. Wszystko dlatego, iż zamiast złodziei do domu weszły złodziejki. To one chciały obrobić dom staruszki. Kobiety z jednej strony nie postawiły na skrytość, działały bowiem o godzinie 15, kiedy wielu ludzi jest w domach, a na ulicach panuje spory ruch, mieszkańcy takich osiedli bowiem wracają z pracy. Nie postawiły jednak też na metodę siłową. Jak wskazała bowiem ofiara włamania, do jej domu weszły trzy lub cztery kobiety. Gdyby chciały, mogły więc bez trudu obezwładnić lokatorkę i wynieść z domu wszystko, co by chciały. Zamiast tego jednak spłoszyły się i uciekły.

 

Poszukiwania

Po informacji od poszkodowanej policja rozpoczęła dochodzenie przekazując informacje o nieudanym włamaniu za pośrednictwem sieci Burgernet. Oficerowie po rozmowie z seniorką ustalili, iż złodziejki poruszały się szarym Oplem na polskich tablicach rejestracyjnych. Oprócz trzech lub czterech kobiet odzianych w ciemne ubrania w pojeździe miał znajdować się jeszcze mężczyzna. Jego rola jednak w całym tym nieudanym skoku nie jest znana (nie wszedł on bowiem do mieszkania seniorki).

Polacy?

Policja prowadzi dochodzenie mające na celu ujęcie sprawców. Czy są to Polacy? Z jednej strony świadczyłyby o tym tablice rejestracyjne auta? Nie wiadomo jednak, czy pojazd ten nie był kradziony, oraz czy nie były kradzione jego „blachy”. Mógł to być również pojazd widmo, który już dawno nie należy do właściciela, na którego był zarejestrowany. Policja nie podaje również informacji, w jakim języku rabusie porozumiewali się ze sobą. Nie można więc z góry założyć, iż były to nasze rodaczki.

 

Źródło:  Ad.nl