„Polski” de Naaldhof w Oss niebezpieczny dla Polaków?

Holendrzy w Oss drżą o Polaków i innych migrantów zarobkowych

Władze gminy Oss poważnie obawiają się o los Polaków i innych migrantów zarobkowych z Naaldhof. Dla ludzi tych powstał specjalny kompleks na przedmieściach miasta w rejonie okręgu Oss-Zuid. Problem w tym, iż dostęp do niego jest taki, iż zdaniem Holendrów to tylko kwestia czasu aż dojdzie tam do tragicznego wypadku.

rozliczenie podatku z Holandii

Polski Hotel

W ciągu ostatnich miesięcy tereny rekreacyjne za hotelem De Naaldhof zmieniły się w kompleks dla pracowników migrujących. W domach wakacyjnych i domkach - przyczepach zamieszkało około sześciuset mieszkańców z Europy Środkowej.  Mieszkańcy ci oprócz przyzwoitych warunków lokalowych mogą cieszyć się na miejscu polskim supermarketem, a nawet małą pralnią samoobsługową. Wszystko zostało stworzone tak, by to małe emigranckie osiedle było jak najbardziej samowystarczalne.

 

W drodze do miasta

Owa samowystarczalność nie wystarcza jednak mieszkańcom. Wielu z nich po pracy wybiera się do miasta. W drogę tę migranci udają się pieszo po Docfalaan. W teorii nie byłoby w tym nic złego. Zdaniem jednak części radnych jest to proszenie się o kłopoty. Jest to bowiem typowa, wiejska droga. Wąska, słabo oświetlona, w wielu miejscach biegnąca pod drzewami i co najgorsze bez chodnika. Piesi muszą więc poruszać się poboczem.

Wypadek

Dlatego też zdaniem radnych z dystryktu Oss-Zuid tylko kwestią czasu jest, aż dojdzie tam do wypadku z udziałem migranta. Wystarczy chwila nieuwagi, by doszło do potrącenia. Zagrożenie wzrośnie zwłaszcza z końcem lata. Jesień i zima to czas mgieł, deszczy i przymrozków. W efekcie widoczność spadnie, jezdnia będzie śliska, a droga hamowania wzrośnie. W takiej sytuacji, gdy kierowca zobaczy pieszego, może już być za późno. Niektórzy dodają również, iż także migranci mogą sami czasem przyczynić się do wypadku. Wracając po imprezie w mieście, mogą być lekko „zawiani”, czy też w nocy poruszać się drogą bez świateł lub odblasków, co utrudni dostrzeżenie pieszego na tle drzew.

Chodnik

Dlatego radni chcą wybudować tam chodnik, który posłuży nie tylko migrantom, ale i Holendrom chcącym udać się na spacer poza miasto. Jak wskazują wnioskodawcy, przy drodze jest na tyle miejsca, by stworzyć taki na 1,2 metra szeroki trakt wiodący od Naaldhof do Julianasingel. Podczas prac nie będzie trzeba wycinać żadnych drzew ani wykonywać większych prac ziemnych.
Gmina popiera ten projekt. Wystąpiła już o zgody środowiskowe. Jeśli wszystko pójdzie dobrze budowę ścieżki-chodnika rozpocznie się już na jesień tego roku. Wypada więc mieć nadzieję, iż do czasu zakończenia prac nikt nie straci zdrowia i życia w wypadku, idąc poboczem tej drogi.

tą drogą chodzą Polacy do miasta

Tą drogą chodzą Polacy do miasta