Holandia mówi o zestrzeleniu ukraińskiego samolotu w Iranie

Fałszywa bomba na pokładzie samolotu

Najnowsze informacje z Holandii nie pozostawiają złudzeń. Minister spraw zagranicznych Królestwa Niderlandów poinformował oficjalnie wczoraj (piątek 9 stycznia), iż wszystko wskazuje na to, że ukraiński samolot pasażerki padł ofiarą pocisku przeciwlotniczego. 

Stef Blok, minister spraw zagranicznych Niderlandów, przekazał wczoraj wieczorem informację mówiącą, że za zestrzeleniem Boeinga najprawdopodobniej stoi Iran. Słowa te potwierdził również holenderski minister obrony. Polityk, powołując się na informacje od służb wywiadowczych i bezpieczeństwa (MIVD), mówi o wykorzystaniu pocisku przeciwlotniczego.

 

Czwarty kraj

W ten sposób Królestwo Niderlandów stało się czwartym, po Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Wielkiej Brytanii krajem, który poddaje w wątpliwość informacje o katastrofie spowodowanej uszkodzeniem maszyny lub błędem pilotów. Informacja ta pojawiła się przed rozpoczęciem rozmów Brukseli na nadzwyczajnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich UE. Początkowo miało ono dotyczyć napiętej sytuacji na linii Iran – USA. Niemniej jednak rewelacje płynące ze Zjednoczonego Królestwa i królestwa tulipanów każą sądzić, że kwestia zestrzelenia dziwnie zbiegającego się z atakiem rakietowym na amerykańskie bazy, nie zostanie pominięta. Co ciekawe pytany przez dziennikarzy o sankcje niderlandzki minister, nie chciał zdradzić stanowiska swojego kraju. Powiedział on jedynie enigmatycznie, iż to zależy od „reakcji Iranu”.

 

Dowody

Najnowsze informacje z Holandii każą sądzić, że kraj ten posiada pewne informacje mogące rzucić nowe spojrzenie na sprawę. Wiele wskazuje bowiem na to, że MIVD ma dostęp do materiałów przemawiających za wykorzystaniem broni przeciwlotniczej. Podobne słowa można było również usłyszeć od premiera Kanady. W piątek rano przekazał on światowej opinii publicznej, że ma informacje z wielu źródeł w tym od swoich sojuszników i własnego wywiadu mówiące, iż doszło najprawdopodobniej do zestrzelenia maszyny. Trudeau zaznacza jednak, iż działanie to nie musiało być wcale celowe i mogło być wynikiem przypadku. Podobne newsy ukazują się również za oceanem. CBS News powołuje się na pracowników amerykańskiego wywiadu, którzy rzekomo mieli mówić o tym, iż amerykańskie satelity wykryły wystrzelenie dwóch rakiet na krótko przed rozbiciem się boeinga w tym rejonie. Prezydent Trump w swojej wypowiedzi dla mediów także wspominał o złych przeczuciach i możliwym błędzie.

 

Iran oczywiście zaprzecza całej tej nagonce. Na miejsce zaproszono przedstawicieli firmy Boeing i ukraińskich ekspertów. Nieoficjalnie mówi się jednak, że Teheran nie chce przekazać czarnych skrzynek, a ziemia z miejsca, w którym się rozbił samolot, została wywieziona. Niektórych zadziwia również szybkość, z jaką irańscy eksperci przygotowali wstępny raport mówiący o palącej się maszynie, która chciała zawrócić na lotnisko.

Tło

Czy poznamy prawdę na temat tych wydarzeń? Trudno powiedzieć. W grę wchodzi bowiem nie tylko poznanie przyczyny ewentualnej awarii, ale również pokój na Bliskim Wschodzie. Informacje o celowym zestrzeleniu cywilnego samolotu mogą mieć ciężkie do przewidzenia konsekwencje, zwłaszcza przy tak napiętych stosunkach. Nie wolno również zapominać o umowie nuklearnej z Iranem i wezwaniem sojuszników USA do wycofania się z niej. Wiele wskazuje bowiem na to, że UE będzie chciała za wszelką cenę ratować to porozumienie. Sytuacja jest więc dynamiczna i kwestia katastrofy może być kartą wielokrotnie rozgrywaną w najbliższych dniach.

 

Interesujące są również nagranie zaprezentowane niedawno w internecie. Widać na nim jak coś, być może rakieta, trafia samolot pasażerki. Służby kilku krajów potwierdziły, iż materiał ten jest autentyczny.

 

EDIT

Iran przyznał się do omyłkowego zestrzelenia ukraińskiej maszyny. Było ono "nieintencjonalne".

 

"W wyniku wewnętrznego dochodzenia Sił Zbrojnych (Iranu) stwierdzono, że pociski wystrzelone z powodu błędu ludzkiego spowodowały okropną katastrofę ukraińskiego samolotu i śmierć 176 niewinnych ludzi.
Dochodzenia w dalszym ciągu identyfikują i ścigają tę wielką tragedię i niewybaczalny błąd."
Przypomnijmy, iż kraj ten wcześniej wypierał się, jakoby miał coś wspólnego z tą katastrofą. Czyżby rzeczone nagranie, które pojawiło się w internecie wpłynęło na tamtejszych polityków?