Godzina policyjna jest bez sensu?

godzina policyjna czy ma sens

W Niderlandach powoli rozpoczyna się ostatnie odliczanie do wprowadzenia godziny policyjnej. Im bliżej jednak godziny zero, tym większe wątpliwości. Co znaczące, znak zapytania co do skuteczności tych działań mają nie tylko zwykli „szarzy” obywatele, ale również naukowcy. Część ekspertów uważa, że jest to działanie bezcelowe. Liczba zakażeń i tak wzrośnie niezależnie, czy wprowadzimy godzinę policyjną, czy nie. Nie dlatego, iż ludzie spotykają się częściej, ale dlatego, iż w Holandii rozwija się brytyjska mutacja COVID-19. Czy więc godzina policyjna jest bez sensu?

Wątpliwości

Pracownik RIVM Jacco Wallinga wskazuje, iż godzina policyjna to efekt nie tyle rzetelnych danych i przemyślanej strategii co czarnowidztwa władz i służb medycznych. Między innymi pokazuje tu przykład samego RIVM, który zakłada, że brytyjski wariant wirusa koronowego jest o 30 procent bardziej zaraźliwy niż „normalny”. W efekcie należy podjąć bezprecedensowe środki, by uniknąć trzeciej fali w marcu.

Brytyjska mutacja nie taka zła

Problem jednak w tym, iż jak wskazuje między innymi Wallinga dowody na aż tak dużą zjadliwość nie są przekonujące. Wątpliwości te ma również wielu innych wirusologów, którzy uważają, że sytuacja nie jest tak zła jak ją się kreuje. Dowodem ma być między innymi to, że osoby z wariantem brytyjskim nie przenoszą więcej cząstek wirusa niż nosiciele wariantu normalnego. Nie mają więc większej "bomby zarażającej". Nie ma jednak również niezbitych dowodów na to, iż mutacja nie jest bardziej zaraźliwa.
RIVM opierając się jednak na obserwacjach w ramach swojego regularnego nadzoru oraz na sytuacji w niektórych częściach Anglii, Irlandii i Danii woli dmuchać na zimne. Tam bowiem doszło do szybkiego rozwoju choroby. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, czy w tamtych populacjach nie pojawił się inny czynnik, który zaważył na takiej zjadliwości.
„Ale to, że nowy wariant pojawia się i szybko się rozwija, nie jest niczym nowym. Nawet w przypadku tego wirusa koronowego widzieliśmy to już dziesięć razy wcześniej. To się po prostu dzieje. Ale to nie oznacza automatycznie, że ten wariant jest w rzeczywistości bardziej zaraźliwy. Opierając się na naszej wiedzy o mutacjach wirusów, nie jest to wcale logiczne” – wskazuje Ron Fouchier, profesor wirusologii molekularnej na Erasmus MC w Rotterdamie.

Aplikacja do rozliczenia podatku z Holandii

Godzina policyjna była potrzebna

Rodzi się więc pytanie, czy godzina policyjna była potrzebna. Większość naukowców nie neguje jej. Obostrzenie to bowiem powinno powstrzymać wirus. Niezależnie bowiem, czy mowa tu o klasycznej, czy brytyjskiej mutacji ograniczenie kontaktów międzyludzki pozwoli na ograniczenie rozprzestrzeniania się patogenu.
Pytanie jednak, czy jest to środek stosowny do sytuacji, czy nie jest on zbytnio na wyrost? „Dane, na podstawie których to się dzieje teraz, są w rzeczywistości zbyt słabe. Gabinet i zespół ds. Zarządzania Epidemią naturalnie zakładają najgorsze możliwe scenariusze, chcą być po bezpiecznej stronie. Ale godzina policyjna to dość duży środek” mówi w rozmowie z AD Fouchier.

 

Brzydko, mokro i zimno

Patrząc zaś z typowo ludzkiego punktu widzenia, środek ten, wprowadzony pod koniec stycznia, to też nietrafiony pomysł. Nocna godzina policyjna więcej sensu miałaby w ciepłych miesiącach, w których Holendrzy spotykaliby się w parkach, imprezowali na plażach, biwakowali nad wodą. Teraz mało kto z własnej woli chce spędzać czas np. w parku po godzinie 22, marznąc i moknąc. Przedłużanie go zaś w nieskończoność wzbudzi tylko potężną irytację społeczeństwa. Z drugiej jednak strony, jeśli wprowadzona w sobotę godzina policyjna uratuje przynajmniej jedno zdrowie i życie będzie ona słuszną decyzją władz.