Problem bezdomnych podczas godziny policyjnej

Schronisko dla bezrobotnych Polaków

Jesteśmy z was dumni. Pokazujecie, iż problem bezdomnych nie jest Wam obojętny. Praktycznie w kilka godzin po informacjach o wprowadzeniu godziny policyjnej otrzymaliśmy wiadomość z zapytaniem co z bezdomnymi. W Holandii istnieje bowiem duża rzesza naszych rodaków, którym się nie powiodło i śpią pod mostami, w parkach czy w prowizorycznych obozowiskach na skrajach dróg. Ludzie ci ledwo wiążą koniec z końcem. Dlatego mandat za przebywanie na zewnątrz podczas godziny policyjnej byłby dla nich długiem nie do spłaty. Uspokajamy jednak. Osoby bezdomne to niejako niepisany 11 wyjątek w przepisach wchodzącej w życie godziny policyjnej.

rozliczenie podatku z Holandii

Jak wskazuje ustawodawca, osoby bezdomne mogą pozostać na świeżym powietrzu i nocować tam, gdzie robili to wcześniej bez obawiania się o mandat z racji godziny policyjnej. Decyzję tę podjął sam premier. Wiadomość ucieszyła wiele organizacji pozarządowych starających się pomagać tej wykluczonej grupie społecznej. Niemniej jednak niektórzy, tak jak Armia Zbawienia w Rotterdamie mają pewne zastrzeżenia.

 

Nocleg w Rotterdamie

Jak wskazuje Armia Zbawienia, od marca 2020 roku z racji między innymi na COVID-19, organizacja zapewniała schronienie i dach nad głową 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu. Z pomocy tej skorzystało wielu pokrzywdzonych przez los. Grupa jednak od 50 do 100 bezdomnych nie odpowiedziała na tę wyciągniętą, pomocną dłoń. Pracownicy z jednej strony cieszą się, że osoby te nie dostaną mandatu, z drugiej ubolewają, iż nie uda się im jakoś pomóc. Nakłonić do skorzystania ze schroniska.

Aplikacja do rozliczenia podatku z Holandii

Godzina policyjna szansą dla bezdomnych?

Armia Zbawienia widzi w godzinie policyjnej powód do podjęcia dodatkowych starań, by wesprzeć bezdomnych. Z jednej strony bowiem dobrze, że osoby te nie dostaną mandatu, z drugiej społeczników martwi bierność policji. Chodzi bowiem o to, iż bezdomni znajdują się niejako kompletnie poza prawem. Nie zostaną ukarani, ale też nie wzbudzą żadnego zainteresowania policji. Armia Zbawienia widziałaby zaś w godzinie policyjnej szansę na to, by przekonać ludzi do skorzystania ze schroniska. Patrole mogłyby np. nie tyle karać co po prostu przywozić bezdomnych do schronisk. Tam czekałaby na nich miska gorącej zupy, ciepła woda i kąt do spania, w którym nie wieje i nie kapie na głowę. Wątpliwe jednak, by oficerowie patrolujący nocne miasto zgodzili się na rolę „taksówkarzy”. Nie chodzi tu o nawet same przepisy co o bezpieczeństwo. Nigdy bowiem nie wiadomo, czy bezdomny nie jest nosicielem COVID-19.

 

Ciężki los bezdomnych

Mało kto o tym mówi, ale godzina policyjna jest niczym w porównaniu z tym co stało się w połowie grudnia. Wprowadzony przez rząd lockdown okazał się bowiem tragedią dla wielu osób pozbawionych dachu nad głową. Wielu z nich bowiem szukało schronienia przed deszczem, wiatrem i mrozami w centrach handlowych czy bibliotekach. Te jednak zostały zamknięte w czasie blokady. Dlatego też w wielu miastach powstały specjalne dzienne punkty pomocy bezdomnym. W tym tygodniu potrzebujący mogą szukać pomocy np. w kościele Nazarejczyka w Carnisse gdzie zorganizowano opiekę dzienną. Po Rotterdamie jeździ też autobus z gorącą zupą. W pojeździe, osoby pokrzywdzone przez los, mogą nie tylko zjeść coś ciepłego, ale również się ogrzać.

rozliczenie podatku z Holandii