Faza A, B i C w Holandii: 3 etapy, które zmieniają Twoją umowę
Na umowie widzisz „fase A”, „fase B” albo „fase C” i nie zwracasz na to większej uwagi? Te trzy oznaczenia mają ogromne znaczenie dla pracownika agencyjnego w Holandii. Od fazy zależy między innymi rodzaj umowy, możliwość stosowania uitzendbeding, liczba kolejnych kontraktów oraz droga do zatrudnienia na czas nieokreślony.
W 2026 roku system wygląda inaczej niż ten, który zacznie obowiązywać od 2028 roku. Obecnie faza A może obejmować 52 przepracowane tygodnie, w fazie B obowiązują limity trzech lat i sześciu umów, a faza C oznacza kontrakt na czas nieokreślony. Do tego dochodzi bardzo ważna zasada dotycząca przerw w zatrudnieniu. Dlatego pracownik, który nie zna swojej fazy, może nie wiedzieć, jak silna jest w rzeczywistości jego umowa z agencją.
3 fazy zatrudnienia. Każda daje Ci inną ochronę
CAO voor Uitzendkrachten dzieli zatrudnienie pracownika tymczasowego na trzy główne etapy:
fazę A, fazę B i fazę C.
W dużym uproszczeniu można potraktować je jak kolejne poziomy stabilności zatrudnienia.
Faza A jest najbardziej elastyczna. W określonych umowach może występować uitzendbeding.
Faza B oznacza zatrudnienie na podstawie terminowych kontraktów, ale bez uitzendbeding.
Faza C to umowa z agencją na czas nieokreślony.
Nie oznacza to jednak, że każda osoba w fazie A może zostać zwolniona w dowolnym momencie ani że pracownik w fazie C musi już zawsze pracować w tej samej firmie.
Najpierw trzeba sprawdzić dokładne warunki kontraktu.
52 tygodnie w fazie A. To nie zawsze oznacza dokładnie rok
Faza A trwa 52 przepracowane tygodnie.
To bardzo ważne sformułowanie.
Nie chodzi po prostu o sytuację, w której podpisujesz umowę 1 stycznia, a dokładnie rok później automatycznie przechodzisz do fazy B.
Liczą się tygodnie uwzględniane zgodnie z CAO.
Jeżeli w okresie zatrudnienia masz przerwy, faza A może więc kalendarzowo trwać dłużej niż 12 miesięcy.
Przykład:
Rozpoczynasz zatrudnienie w styczniu, ale przez część roku agencja nie kieruje Cię do pracy. Sam fakt, że minął rok od podpisania pierwszej umowy, nie musi oznaczać, że masz już za sobą wymagane 52 tygodnie.
Jeśli pracujesz w fazie A od dłuższego czasu, zapytaj agencję nie tylko:
„Od kiedy jestem zatrudniony?”
ale przede wszystkim:
„Ile tygodni fazy A zostało mi już zaliczonych?”
1 zapis w fazie A może całkowicie zmienić sytuację
Najważniejszym słowem, którego warto szukać w kontrakcie w fazie A, jest:
uitzendbeding.
To specjalna klauzula występująca w pracy tymczasowej.
Jeżeli została prawidłowo zawarta w umowie i może być zastosowana, zakończenie zlecenia przez firmę, w której faktycznie pracujesz, może wpływać również na zakończenie umowy z agencją.
To właśnie z tym mechanizmem związana jest znaczna część niepewności pracowników znajdujących się na początku zatrudnienia agencyjnego.
Nie należy jednak stosować prostego równania:
faza A = zawsze tracisz pracę natychmiast po końcu zlecenia.
W fazie A mogą występować również kontrakty bez uitzendbeding.
Dlatego sama informacja „fase A” nie wystarcza.
2 rzeczy sprawdź, zanim uznasz, że możesz stracić pracę
Jeżeli znajdujesz się w fazie A, odpowiedz sobie na dwa pytania.
Po pierwsze: czy w Twojej umowie znajduje się uitzendbeding?
Po drugie: na jaki okres została zawarta Twoja umowa?
Dopiero zestawienie tych informacji pozwala lepiej ocenić bezpieczeństwo zatrudnienia.
Jeżeli nie rozumiesz zapisów kontraktu, możesz zwrócić się do agencji z prostym pytaniem:
„Heb ik een uitzendovereenkomst met uitzendbeding?”
czyli:
„Czy moja umowa agencyjna zawiera uitzendbeding?”
Poproś o odpowiedź na piśmie.
W przypadku późniejszego sporu będzie znacznie bardziej przydatna niż ustna informacja przekazana przez koordynatora.
6 umów? W fazie A ten limit jeszcze Cię nie chroni
Pracownicy często znają zasadę dotyczącą ograniczonej liczby kolejnych umów i zakładają:
„Mam już kilka kontraktów, więc następny musi być stały”.
W fazie A sytuacja wygląda inaczej.
W tym etapie CAO pozwala na zawieranie kolejnych umów bez zastosowania limitu sześciu kontraktów charakterystycznego dla fazy B.
Dlatego fakt, że podpisałeś już trzecią, czwartą czy kolejną umowę, nie oznacza jeszcze automatycznego prawa do fazy C.
W fazie A znacznie ważniejsze jest sprawdzenie licznika przepracowanych tygodni.
Jeżeli masz już wiele kolejnych kontraktów, zachowuj je wszystkie. Przy późniejszym ustalaniu prawidłowej fazy historia zatrudnienia może mieć duże znaczenie.
Faza B: 3 lata i 6 umów. Tu zaczynają działać limity
Po zakończeniu fazy A pracownik może przejść do fazy B.
W sierpniu 2026 roku obowiązują tu dwa bardzo konkretne ograniczenia:
maksymalnie trzy lata fazy B
oraz
maksymalnie sześć umów na czas określony.
To znaczna różnica względem fazy A.
W fazie B nie stosuje się już uitzendbeding. Umowa z agencją jest więc mniej zależna od samego faktu, czy konkretny opdrachtgever nadal potrzebuje Twojej pracy.
Jeżeli firma, w której wykonujesz obowiązki, kończy zlecenie, nie oznacza to automatycznie, że Twoja umowa terminowa z agencją natychmiast przestaje istnieć.
Agencja pozostaje Twoim pracodawcą na warunkach wynikających z kontraktu.
3 lata czy 6 umów? Nie musisz wykorzystać obu limitów
To jeden z częstszych błędów przy interpretacji fazy B.
Nie działa to tak:
najpierw sześć umów, a później jeszcze trzy lata.
Limity funkcjonują równolegle.
Jeżeli wcześniej osiągniesz maksymalną liczbę dopuszczalnych kontraktów, znaczenie ma limit sześciu umów.
Jeżeli wcześniej wyczerpie się maksymalny okres fazy B, znaczenie ma limit czasu.
Dlatego pracownik powinien kontrolować zarówno daty, jak i liczbę kolejnych kontraktów.
Nie polegaj wyłącznie na tym, co aktualnie znajduje się w aplikacji agencji. Zachowaj własne kopie wszystkich podpisanych dokumentów.
Faza C: 1 umowa daje zupełnie inną pozycję
Faza C oznacza umowę z agencją na czas nieokreślony.
To najbardziej stabilny z trzech podstawowych etapów zatrudnienia agencyjnego.
Nie oznacza jednak, że od tego momentu jesteś zatrudniony na stałe przez magazyn, szklarnię, fabrykę czy centrum logistyczne, w którym akurat wykonujesz obowiązki.
Twoim pracodawcą nadal pozostaje agencja.
To istotne rozróżnienie.
Firma, do której agencja Cię wysłała, może zakończyć zapotrzebowanie na Twoją pracę. Nie oznacza to jednak automatycznie końca bezterminowej umowy z agencją.
Właśnie dlatego faza C daje pracownikowi zupełnie inną pozycję niż faza A z uitzendbeding.
2 firmy, 1 umowa. Z kim naprawdę jesteś zatrudniony?
Praca agencyjna często tworzy wrażenie, że pracownik ma dwóch pracodawców.
Codziennie jedziesz przecież do konkretnego magazynu czy fabryki, tam masz kierownika, wykonujesz polecenia i pracujesz z załogą tej firmy.
Formalnie jednak umowę podpisujesz z uitzendbureau, czyli agencją.
Przedsiębiorstwo, w którym wykonujesz pracę, jest opdrachtgever.
To szczególnie ważne w fazie C.
Możesz stracić jedno konkretne zlecenie, ale nie oznacza to automatycznie utraty bezterminowego zatrudnienia w agencji.
Dlatego przy każdej informacji o zakończeniu pracy dopytaj:
czy kończy się tylko opdracht, czy również moja arbeidsovereenkomst?
To dwie różne kwestie.
1 loonstrook może nie wystarczyć do sprawdzenia fazy
W briefach dotyczących pracy agencyjnej często pojawia się rada:
„Sprawdź fazę na loonstrook”.
Trzeba ją doprecyzować.
Niektóre agencje rzeczywiście wpisują fazę A, B lub C na pasku wynagrodzenia albo pokazują ją w portalu pracownika.
Nie oznacza to jednak, że każda agencja musi podawać fazę właśnie na loonstrook.
Jeżeli jej tam nie widzisz, sprawdź przede wszystkim:
- uitzendovereenkomst,
- kolejne kontrakty,
- aneksy,
- portal pracownika,
- korespondencję z agencją.
Możesz też napisać:
„In welke fase van de cao zit ik momenteel en vanaf welke datum?”
czyli:
„W której fazie CAO obecnie jestem i od jakiej daty?”
Najlepiej poprosić również o podanie liczby zaliczonych tygodni i dotychczasowych umów.
Ponad 6 miesięcy przerwy? W 2026 licznik może ruszyć od nowa
To jedna z najważniejszych informacji dla pracownika, który wyjeżdża z Holandii na dłuższy okres.
Według zasad obowiązujących w 2026 roku przerwa przekraczająca sześć miesięcy może spowodować rozpoczęcie liczenia faz od początku.
Ma to ogromne znaczenie.
Wyobraź sobie pracownika, który był już blisko przejścia do stabilniejszego etapu, ale wyjechał na kilka miesięcy do Polski.
Po powrocie może się okazać, że jego sytuacja nie jest taka sama jak przed wyjazdem.
Dlatego przed dłuższą przerwą zapisz dokładnie:
datę ostatniego dnia kontraktu,
datę rozpoczęcia kolejnej umowy,
fazę, w której znajdowałeś się przed przerwą.
Kilka dni może mieć znaczenie dla prawidłowego ustalenia ciągłości.
2028 zmieni zasady. 6 miesięcy ma zamienić się w 3 lata
Obecnych przepisów nie należy mylić z systemem, który zacznie obowiązywać później.
Od 1 stycznia 2028 roku planowana jest istotna zmiana dotycząca przerw między kontraktami.
Obecny okres sześciu miesięcy ma zostać zastąpiony znacznie dłuższym okresem trzech lat.
W praktyce trudniej będzie zastosować mechanizm polegający na kilkumiesięcznej przerwie i późniejszym rozpoczynaniu liczenia zatrudnienia od początku.
Dla pracowników agencyjnych może to być jedna z najważniejszych zmian w systemie.
Dlatego artykuły czy poradniki mówiące już dzisiaj, że reset następuje dopiero po trzech latach, są przedwczesne.
W sierpniu 2026 roku nadal obowiązuje obecny system.
Faza B ma stracić 1 rok. Zmiana zacznie się od 2028
Zmiany od 2028 roku obejmą również fazę B.
Dzisiaj może ona trwać maksymalnie trzy lata.
Po wejściu nowych reguł podstawowy limit ma zostać skrócony do dwóch lat.
Oznacza to szybsze przejście przez etap umów terminowych.
Docelowy schemat będzie więc wyglądał inaczej niż obecnie:
52 tygodnie fazy A,
następnie
maksymalnie dwa lata fazy B,
a później
faza C.
Trzeba jednak uwzględniać przepisy przejściowe. Osoba, która będzie już miała zawarty kontrakt w fazie B przed wejściem nowych zasad, nie powinna automatycznie zakładać, że 1 stycznia 2028 roku jej umowa natychmiast zmieni charakter.
Data podpisania kontraktu może mieć znaczenie.
5 dokumentów warto zachować przez cały okres pracy
Jeśli pracujesz przez agencję, nie ograniczaj dokumentacji do ostatniego loonstrook.
Zachowuj:
- wszystkie umowy z agencją,
- aneksy,
- potwierdzenia rozpoczęcia i zakończenia zleceń,
- loonstroken,
- wiadomości dotyczące zmiany fazy albo kontraktu.
Dzięki temu łatwiej później samodzielnie sprawdzić, ile tygodni przepracowałeś, ile umów podpisano i jak długie były przerwy.
To szczególnie ważne, gdy kilka razy wyjeżdżasz z Holandii albo formalnie zmienia się nazwa agencji.
3 pytania zadaj agencji, jeśli coś się nie zgadza
Jeżeli koordynator mówi Ci:
„Nadal jesteś w A”
albo:
„Znowu zaczynasz od A”,
nie musisz przyjmować tej informacji bez wyjaśnienia.
Zapytaj:
1. Od jakiej daty agencja liczy moją obecną fazę?
2. Ile tygodni i umów uwzględniono?
3. Dlaczego wcześniejsza historia zatrudnienia nie została zaliczona?
Poproś o odpowiedź na piśmie.
Jeżeli w historii zatrudnienia pojawiła się długa przerwa, zapytaj również o dokładne daty, które agencja przyjęła do wyliczenia.
Przy takim sporze nie wystarczy odpowiedź:
„Tak pokazuje system”.
Pracownik powinien wiedzieć, na jakiej podstawie został zakwalifikowany do konkretnej fazy.
52 tygodnie, 6 umów i 3 lata. Te liczby zapamiętaj
Jeżeli nie chcesz analizować całego CAO, zapamiętaj kilka podstawowych liczb obowiązujących obecnie.
52 tygodnie to podstawowy licznik fazy A.
6 umów to maksymalna liczba terminowych kontraktów w obecnej fazie B.
3 lata to obecny maksymalny czas trwania fazy B.
6 miesięcy to obecnie bardzo ważna granica dotycząca przerwy i ponownego liczenia faz.
2028 rok przyniesie istotne zmiany: faza B ma zostać skrócona do dwóch lat, a okres potrzebny do resetu ma wzrosnąć do trzech lat.
Najważniejsze pozostaje jednak coś jeszcze.
Sama litera A, B albo C nie mówi wszystkiego. Szczególnie w fazie A trzeba sprawdzić, jaki dokładnie kontrakt podpisałeś i czy znajduje się w nim uitzendbeding.
Dlatego jeśli nie znasz swojej fazy, nie zaczynaj od pytania kolegi z pracy. Otwórz ostatnią umowę, zbierz wcześniejsze kontrakty i poproś agencję o pisemne wskazanie, w której fazie jesteś, od kiedy i jak została ona wyliczona.
źródło: www.abu.nl
