Fala „energetycznych” zwolnień w Aldel

Fala "energetycznych" zwolnień w Aldel

Wysokie ceny energii dają się we znaki przemysłowi. Kilka dni temu pisaliśmy o tym, iż niektóre przedsiębiorstwa wysoko energochłonne musiały ograniczyć produkcję. Teraz zaś dochodzą do nas jeszcze smutniejsze wiadomości. Aldel, producent aluminium w Delfzijl, zwalnia 175 z 200 pracowników. Powód wysokie koszty energii, które sprawiły, że produkcja stała się nieopłacalna.

Przedsiębiorstwo starało się jakoś utrzymać na rynku. We wrześniu jednak koszty związane z cenami energii sprawiły, iż zakład, który nie miał wcześniej żadnych kłopotów, musiał zakończyć produkcję. W efekcie z 200-osobowej załogi zostało tylko 25 osób. Ludzie ci są potrzebni do utrzymania gotowości firmy, zarządzania budynkami, magazynem itd.

Kontrolowane działania

Ludzie ci mają również odpowiadać za zamknięcie produkcji w sposób kontrolowany. Jest to o tyle ważne, iż zakład nie zamierza zniknąć z Holandii. Chce możliwie jak najszybciej wrócić do produkcji w momencie, kiedy warunki, a więc ceny energii, będą bardziej akceptowalne. Właściciele nie mają jednak wątpliwości, iż taki ponowny szybki start w relatywnie krótkim okresie czasu możliwy jest tylko, gdy pojawi się rządowe wsparcie dla pracodawców i władza strukturalnie obniży cenę gazu i energii elektrycznej.

 

Holandia ostatnia

Jak mówi dyrektor finansowy Eric Wildschut dziennikarzom Nu.nl, nie rozumie on, czemu Holenderskie władze nie chcą pomóc przedsiębiorcom. Większość innych krajów UE wprowadziła już bowiem programy pomocowe, ale nie Holandia. Wsparcie, o jakim rząd w Hadze mówił podczas dnia budżetu, przyjdzie zdecydowanie za późno, by w prezentowanej formie być wystarczającym do uratowania przed zapaścią energochłonnych gałęzi niderlandzkiej gospodarki.

 

Bankructwo?

Wiadomość o zwolnieniu doprowadziła do strajków i protestów pracowników. W sprawę włączyły się jednak związki zawodowe, którym udało się ułagodzić spór z producentem aluminium. Firma bowiem zwalnia pracowników, zawieszając działalność. Jej bankructwo jest mało prawdopodobne. Pracownicy zaś mogą wrócić po wznowieniu działalności, jeśli do tego czasu nie znajdą nowego zatrudnienia.

 

To dopiero początek

Przykład Aldel powinien być swoistym ostrzeżeniem dla władz w Hadze. Obecnie sytuacja doszła bowiem do takiego miejsca, iż jeśli decydenci nic nie zrobią los tego zakładu z Delfzijl podzielą inne huty i firmy branż energochłonnych, a przez kraj przetoczy się fala "energetycznych" zwolnień.

 

Źródło:  Nu.nl