Enschede: Koniec z informacjami w języku polskim?

Enschede dokumenty tylko po niderlandzku

Wielu z nas, będąc w Niderlandach, spotkało się z informacjami w języku polskim. Ulotki pisane często za pośrednictwem komputerowego tłumacza przez Holendrów wielu bawią swoją formą, innych irytują pójściem na łatwiznę. Wszyscy jednak uważają, że informacje podawane przez urzędy czy restauracje w wielu językach to pewien standard, którego należy się trzymać. Wszyscy poza posłami CDA w Enschede.

Koniec wielonarodowego wsparcia

Posłowie CDA w Enschede postanowili sprzeciwić się ulotkom tworzonym przez samorząd w różnych językach. Gmina chciała w ten sposób wyciągnąć rękę do swoich nowych mieszkańców z Maroka, Turcji czy Polski oferując im podstawowe informacje w ich rodzimych językach. Wydawać by się mogło, iż w działaniu tym nie ma nic złego. Posłowie CDA uważają jednak inaczej. Samorządowcy rozumieją, iż nie wszyscy rozmawiają po holendersku w domu, ale to nie znaczy, by tworzyć oficjalne pisma w językach innych niż holenderski.

Aplikacja do rozliczenia podatku z Holandii

Przypadki

CDA jako przykład podaje informacje w sprawie oszczędności z Enschede Energy Desk. Są one prezentowane w różnych językach na stronie internetowej tej organizacji, której elementem nadzorującym jest gmina. Oprócz tego CDA wskazało, że w różnych dzielnicach zachodniej części dystryktu rozprowadzono folder, w którym można uzyskać informacje w języku tureckim na temat udziału w letnich zajęciach w czasie korony.
Można się zapytać co w tym dziwnego? Sami jakiś czas temu pisaliśmy o plakatach i ulotkach w języku polskim, które odradzały skakania z mostów do kanałów. Lokalni samorządowcy z CDA uważają jednak, iż takie działania to podcinanie gałęzi, na której samemu się siedzi. Jak to możliwe?

 

Asymilacja w Enschede

Językiem państwowym, obowiązującym w Królestwie Niderlandów jest język niderlandzki. To w nim powinna odbywać się komunikacja, to w nim powinny powstawać wszystkie oficjalne pisma. Języka tureckiego czy marokańskiego powinno się zaś używać w Turcji i Maroku. Lokalni decydenci uważają, iż jeśli samorząd tak dalej będzie działać to najzwyczajniej w świecie „rozpuści” obcokrajowców. Podstawą bowiem integracji z holenderskim społeczeństwem powinna być przynajmniej podstawowa znajomość języka. Tak, by przybysz z Afryki Północnej, czy Europy Środkowej mógł porozumieć się w sklepie, urzędzie czy po prostu na ulicy. Jeśli zaś nawet w urzędzie przyjezdni nie będą musieli używać niderlandzkiego, nie będą widzieć potrzeby, by się go uczyć. To zaś doprowadzi tylko do alienacji poszczególnych grup społecznych i tworzenia się gett.
To jednak tylko jedna strona medalu. Ostatnie badania w gminie Enschede wykazały, iż mieszka tam ludność z 150 różnych narodowości i grup etnicznych. Tworzenie materiałów tylko po turecku czy arabsku może w szybkim czasie zaowocować protestami. Dlaczego Polacy mają swoje ulotki, a Węgrzy już nie? Dlaczego tej grupie kilku Czechów władza nie drukuje broszurek?
Jak tu mówić o równości mieszkańców? O równości wszystkich przybyszów? Od tego zaś już tylko krok do posądzenia o rasizm. W efekcie posłowie CDA chcą, by wydawać materiały tylko w języku niderlandzkim. Wszystko zgodnie z powiedzeniem, iż „będąc w Rzymie należy zachowywać się jak Rzymianin”.Wątpliwe jednak, by inni samorządowcy poparli tak kontrowersyjny, mimo słuszności swoich założeń, pomysł.