Dramat ukraińskich rodzin w Holandii! Przez przeprowadzkę mogą stracić ukochane psy i koty

Dramat ukraińskich rodzin w Holandii! Przez przeprowadzkę mogą stracić ukochane psy i koty

Osiem ukraińskich rodzin będzie prawdopodobnie musiało wkrótce rozstać się ze swoimi zwierzętami domowymi z powodu przeprowadzki do nowego ośrodka zakwaterowania w Hoorn — informuje regionalna stacja NH. Rodziny mieszkają obecnie wraz z psami i kotami w blokach na terenie gminy, jednak budynki te mają zostać wyburzone.

We wrześniu ukraińscy uchodźcy przeprowadzą się do nieużywanej części ratusza w Hoorn. Jak podaje gmina, zwierzęta domowe nie są tam dozwolone.

„W przestrzeni wspólnego zamieszkania należy brać pod uwagę bezpieczeństwo, dobrostan i zdrowie wszystkich mieszkańców, na przykład alergie. W lokalu przeznaczonym do rozbiórki mieszkańcy mogli swobodnie zdecydować się na posiadanie zwierzęcia. Jednak po przeprowadzce do gminnego ośrodka zakwaterowania obowiązują zasady ustalone dla tej placówki” — przekazały władze gminy.

Zgoda lub jej brak

W ośrodkach prowadzonych przez COA, czyli holenderską instytucję zajmującą się przyjmowaniem osób ubiegających się o azyl, zwierzęta domowe również nigdy nie są dozwolone. Ukraińcy, którzy uciekli po rosyjskiej inwazji, nie są jednak zakwaterowywani przez COA, lecz bezpośrednio przez gminy.

W wielu takich miejscach zwierzęta są akceptowane. Przykładem jest hotel w miejscowości Haren w prowincji Groningen, gdzie mieszka 270 uchodźców wraz z około 100 zwierzętami domowymi.

Była weterynarz Caroline Ebens, która pracuje jako wolontariuszka w tym ośrodku, uważa za niedopuszczalne, że rodziny w Hoorn mają zrezygnować ze swoich zwierząt.

„Bardzo przejmuję się losem Ukraińców i ich zwierząt. Każdy, kto choć trochę kocha zwierzęta, wie, że nie można czegoś takiego zrobić drugiemu człowiekowi. Zwłaszcza tak bezbronnej grupie, która już tak wiele przeszła. Uważam to za nieludzkie. Tak nie powinno być. Gmina może mieć swoje przepisy, ale to jest pozbawione empatii” — powiedziała.

Zwierzęta przyjechały wraz ze swoimi właścicielami z Ukrainy do Holandii. Jednym z nich jest kot należący do 16-letniej Ilony.

„On jest pełnoprawnym członkiem naszej rodziny. Bardzo mnie to boli. Nie wiem, co mamy zrobić” — powiedziała dziewczyna w ubiegłym tygodniu stacji NH.

Lokalna partia Sociaal Hoorn dwukrotnie kierowała w tej sprawie pytania do władz miasta. Samorząd wcześniej informował, że nie zamierza robić wyjątków od obowiązujących zasad.

„Nie ma mieszkań. Ci ludzie zostali postawieni pod ścianą. Nie mają żadnej innej możliwości. W podstępny sposób kieruje się ich w ślepy zaułek. Uważam, że to bardzo nieuczciwe posunięcie” — powiedział radny Roger Tonnaer.

Radny nadal ma nadzieję, że gmina zrobi wyjątek dla tych rodzin.

„Mówimy o ośmiu zwierzętach. O co właściwie chodzi?” — pyta.

Rozwiązania niewykonalne w praktyce

Gmina przekonuje, że zakaz posiadania zwierząt „nie jest przypadkowy, lecz opiera się na istotnych przesłankach dotyczących zdrowia, bezpieczeństwa i dobrostanu wszystkich mieszkańców”.

Władze rozważały także inne rozwiązania.

„Niestety w praktyce propozycje te nie są możliwe do zrealizowania w tej lokalizacji. Oddzielenie mieszkańców, dostosowanie budynku lub zorganizowanie osobnych pomieszczeń dla zwierząt nie jest wykonalne pod względem logistycznym, organizacyjnym ani finansowym. Ponadto rozwiązania te nie zapewniałyby wystarczających gwarancji w zakresie wspomnianych kwestii zdrowotnych i bezpieczeństwa” — wyjaśnia gmina.

Władze Hoorn rozważają udzielenie mieszkańcom pomocy w przeprowadzce do ośrodka w innej gminie, w którym zwierzęta domowe są akceptowane.

źródło: nos.nl