Czerwone światło dla wyjazdów zagranicznych

Czerwone światło dla wyjazdów zagranicznych

Wiele wskazuje na to, iż rząd zapali na dłużej czerwone światło dla wyjazdów zagranicznych niezwiązanych z pracą. Obecne zalecenia dotyczące podróży poza Królestwo Niderlandów zostaną przedłużone co najmniej do połowy maja. Wszystko po to, by Holendrzy nie przywieźli do ojczyzny wirusa po majowych wojażach. Czy przepis ten uderzy w naszych rodaków?

Wiele wskazuje, iż dziś po południu ustępujący premier Mark Rutte przekaże informacje dotyczące podróży zagranicznych. Podczas ostatniej konferencji prasowej dało się wyczuć, iż władze chciałyby zliberalizować już te obostrzenia i „pozwolić” mieszkańcom swojego kraju międzynarodowe szaleństwa. Ostatnie jednak wytyczne Zespołu Zarządzenia Epidemią stają niejako w sprzeczności z tym planem. W praktyce oznacza to, iż przepisy te pozostaną w mocy co najmniej do 9 maja.

 

Pomarańczowy świat

8 marca Mark Rutte podczas konferencji prasowej stwierdził: „Miejmy nadzieję, że (23 marca) będziemy mogli już coś powiedzieć o wakacjach. Bo bądźmy szczerzy: wszyscy tęsknimy za tym, za przerwą, za innym środowiskiem, inną kulturą. Miejmy nadzieję, że do tego czasu można zrobić jeszcze więcej w tej kwestii”. Niemniej już teraz wiadomo, iż „wakacje” te będą dotyczyć bardziej lata niż wiosny. Wszystkie kraje zachowają bowiem dla mieszkańców Niderlandów swój „pomarańczowy” status. Oznacza to, iż rząd zgadza się niejako tylko na obowiązkowe, niezbędne podróże. Chodzi tu więc o wyjazdy służbowe, delegacje, konferencje, a nie o urlopowe wypady, np. do ciepłych krajów.

 

Porada dotycząca wyjazdów zagranicznych

Nie oznacza to jednak, iż Holandia zamyka granice. Obostrzenie to obowiązuje w kraju już od dłuższego czasu. Przepis ten to nie prawo a porada. Pewna sugestia ze strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych Królestwa Niderlandów dla Holendrów. Granice nadal pozostają otwarte i można podróżować. Trzeba jednak liczyć się z pewnymi sankcjami po powrocie takimi jak, np. obowiązkowe testy i kwarantanna.

Pomarańczowa Polska

Jak wspomnieliśmy wyżej wszystkie kraje, w tym i Polska jest "pomarańczowa". Czy to oznacza coś dla Polaków mieszkających obecnie w Holandii? I tak i nie. Pracownicy migrujący nie muszą się tym zbytnio przejmować. Nieco inaczej wygląda z Polonią, która mieszka na stałe w krainie tulipanów. Ludzie ci, chcąc udać się do Polski, mogą mieć problem z zakupem ubezpieczenia podróżnego. Wiele firm nie będzie chciało albo zaproponować takiej polisy, albo będą domagać się za nią bardzo wygórowanych sum. Można również zapomnieć o interwencji rządu, który będzie ratować turystów, gdy utkną w Polsce, czy jakimkolwiek innym kraju, np. na skutek zamknięcia granic lub wstrzymania ruchu lotniczego. Wyjazd ten bowiem był odradzany, a ewentualna decyzja o przekroczeniu granicy została podjęta na własną odpowiedzialność przez podróżującego.

Wakacyjne odprężenie

Wiemy już więc, iż odprężenie dotyczące wyjazdów zagranicznych nie nastąpi wcześniej niż w połowie maja, a co z wakacjami? Co z lipcem i sierpniem? Wedle analiz do czerwca w Holandii powinno być zaszczepionych już około 11 milionów osób. Do końca lipca zaś co najmniej jedną dawkę szczepionki powinni otrzymać wszyscy mieszkający tam dorośli, którzy wyrazili chęć szczepienia. Jeśli plan ten będzie realizowany bez opóźnień, już w połowie maja rząd powinien przedstawić nową perspektywę wakacyjną, gdzie poszczególne państwa otrzymają żółty, a może nawet zielony kolor.

rozliczenie podatku z Holandii