200 tys. osób na marszu „Czerwonej Linii” w Amsterdamie. Tłok na Centraal, utrudnienia NS

Museumplein w Amsterdamie z widokiem na Rijksmuseum

Według organizatorów co najmniej 200 tys. osób przeszło w niedzielę ulicami Amsterdamu w czwartej demonstracji „Rode Lijn” (Czerwona Linia). Uczestnicy domagali się od rządu twardszej postawy wobec Izraela. Policja mówi o przebiegu bez większych incydentów, ale na Overtoom doszło do interwencji z użyciem pałek.

Protest rozpoczął się około 13.00 na Museumplein. Tysiące ludzi ubranych na czerwono zebrały się przed sceną, na której przemawiali m.in. była ministra Lilianne Ploumen, palestyńska dziennikarka Amal Helles, która uciekła ze Strefy Gazy, oraz aktywista Omar Barghouti. Następnie pochód ruszył wokół Vondelparku – trasą przez Overtoom, Amstelveenseweg i De Lairessestraat – i zakończył się z powrotem na Museumplein.

Demonstranci nieśli czerwone i palestyńskie flagi oraz transparenty. Organizatorzy, wśród nich Amnesty International, Oxfam Novib i Save the Children (łącznie trzynaście organizacji), wzywają gabinet premiera Roba Jettena do „maksymalnej presji politycznej, gospodarczej i dyplomatycznej” na Izrael.

Interwencja policji na Overtoom

Jak podał lokalny kanał AT5, na Overtoom policjanci użyli pałek wobec demonstrantów. Zaczęło się od próby zatrzymania mężczyzny, który stał na dachu wiaty przystankowej i nie chciał zejść. W zamieszanie zostali wciągnięci także postronni. Mężczyznę ostatecznie zatrzymano.

Przy Overtoom stała też grupa osób z transparentami wyrażającymi poparcie dla Hamasu. Organizatorzy już wcześniej przyznawali, że nie mogą całkowicie wykluczyć obecności zwolenników tej organizacji, ale podkreślali, że marsz dotyczy praw człowieka. Reporterzy NOS słyszeli uczestników skandujących, że nigdy nie będą po stronie Hamasu.

Byli politycy w marszu, premier tym razem nie

W demonstracji wzięli udział byli politycy Job Cohen i Jozias van Aartsen. Rob Jetten, który jako lider D66 szedł w marszu w maju ubiegłego roku, tym razem nie pojawił się. Tłumaczy, że jako premier pełni „inną rolę”. Jako szef D66 mówił o ludobójstwie w Gazie, jako premier tego określenia już nie używa – według niego rząd ma obowiązek robić wszystko, by zapobiec dalszej eskalacji.

To czwarta edycja „Czerwonej Linii” i druga w Amsterdamie. Podczas poprzedniej, w październiku ubiegłego roku, według szacunków przeszło około 250 tys. osób.

Tłok na Amsterdam Centraal i utrudnienia w pociągach

Demonstracja odczuwalnie wpłynęła na komunikację. Według rzecznika NS ruch na stacji Amsterdam Centraal przed protestem przypominał popołudniowy szczyt we wtorek lub czwartek, a nie zwykłą niedzielę. Dodatkowo ruch pociągów między Amsterdam Centraal a Muiderpoort był zakłócony po tym, jak ciężarówka uderzyła w wiadukt. Podróżni mogli jechać przez Amsterdam Zuid i dalej metrem.

Osoby wracające w niedzielę wieczorem z Amsterdamu – także do pracy na poniedziałkową poranną zmianę – powinny sprawdzić aktualny rozkład w aplikacji NS lub 9292 przed wyjściem z domu.

Źródło: NU.nl, NOS