Kraków: strzelanina na Rynku Głównym. 6 osób nie żyje, wśród rannych są cudzoziemcy
Sześć osób nie żyje, a piętnaście zostało rannych po strzelaninie na Rynku Głównym w Krakowie. Holenderskie MSZ razem z ambasadą w Warszawie sprawdza, czy wśród poszkodowanych są obywatele Holandii. Śledczy wciąż nie znają motywu sprawcy.
Do ataku doszło w sobotę około godziny 15.00 w samym sercu historycznego centrum Krakowa. Jak relacjonuje NOS, mężczyzna otworzył ogień z jadącego czarnego samochodu w stronę ludzi na Rynku Głównym, który w sobotnie popołudnie był pełen turystów i mieszkańców. Zginęły cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Wśród piętnastu rannych są dorożkarze, dwaj policjanci i pięciu cudzoziemców.
Jeden z funkcjonariuszy został trafiony trzykrotnie i jest w stanie krytycznym. Policja zaapelowała do Polaków o oddawanie krwi dla rannego policjanta.
Kim jest sprawca
Według policji sprawcą jest 24-letni mężczyzna z województwa świętokrzyskiego. Polskie media podają, że to Michał O. z Ostrowca Świętokrzyskiego. Miał na sobie ubranie maskujące i kamizelkę kuloodporną. Strzelał z karabinu AR-15, był też uzbrojony w broń krótką, a w bagażniku samochodu znaleziono kolejną broń i amunicję.
Napastnik najpierw zderzył się z innym autem, a potem został postrzelony przez policję w wymianie ognia na skrzyżowaniu niedaleko Rynku. Trafił do szpitala w stanie krytycznym, dlatego – jak przekazano – w najbliższych godzinach, a nawet dniach nie będzie można go przesłuchać.
Pogłoski, że chodzi o byłego żołnierza, zdementowało ministerstwo obrony. Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński powiedział, że mężczyzna był prawdopodobnie inspirowany ideologią skrajnej prawicy i jest „ultranacjonalistą”. Onet pisze, że prokuratura może wszcząć śledztwo w sprawie terroryzmu.
Tragedia także w domu napastnika
W sobotę wieczorem policja przeszukała dom rodzinny sprawcy w Ostrowcu Świętokrzyskim, około 140 km na północny wschód od Krakowa. Znaleziono tam ciała dwóch kobiet i mężczyzny. Policja potwierdziła, że to rodzice i siostra Michała O.
Według polskich mediów zarówno sprawca, jak i jego ojciec mieli pozwolenie na broń i trenowali w klubie strzeleckim. Na ojca miało być zarejestrowanych jedenaście sztuk broni oraz samochód, z którego strzelano. Sąsiedzi w rozmowach z lokalnymi mediami mówią, że nic nie zapowiadało takiej tragedii.
Żałoba w Krakowie do 11 listopada
Prezydent Krakowa ogłosił żałobę, która potrwa do środy 11 listopada, czyli do Narodowego Święta Niepodległości. Premier Donald Tusk złożył kondolencje rodzinom ofiar i podziękował policjantom, którzy – jak napisał – ryzykowali życie. W sobotę wieczorem przyjechał do Krakowa na sztab kryzysowy.
Rynek i kilka okolicznych ulic wciąż są odgrodzone, na miejscu trwają czynności śledczych. Służby prosiły mieszkańców i turystów, by nie przychodzili w rejon Rynku.
Co z Holendrami i Polakami z Holandii
Kraków to jeden z najchętniej odwiedzanych przez Holendrów kierunków w Polsce, a wielu Polaków mieszkających w Holandii ma tam rodzinę. Holenderskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że razem z ambasadą w Warszawie ustala, czy wśród ofiar lub rannych są Holendrzy. Korespondent NOS Christiaan Paauwe, który był akurat w Krakowie z rodziną, opisywał, że w czasie strzelaniny ludzie chowali się w hotelach i restauracjach wokół Rynku.
Osoby, które planują w najbliższych dniach podróż do Krakowa, powinny liczyć się z utrudnieniami w ścisłym centrum miasta i śledzić komunikaty policji oraz miasta.
Źródło: NOS