Co się dzieje, gdy złodziej nie zna się na geografii?

aresztowanie zabójcy polskiego bezdomnego

„Nauka to potęgi klucz”. O haśle tym zapomniał najprawdopodobniej 19-letni mężczyzna, który starał się uciec po kradzieży sklepowej dokonanej w jednym ze sklepów w centrum Zandvoort.

Jak poinformowała wczoraj holenderska policja, jeden z drobnych złodziejaszków w Zandvoort, zafundował tamtejszym policjantom naprawdę dobry humor.

 

Rabunek

Nauka to potęga. Wiedzieć o tym powinien każdy. Nawet ktoś, kto stara się okraść sklep. W miniony piątek do jednego ze sklepików w centrum Zandvoort wszedł 19-letni mieszkaniec Amsterdamu. Nastolatek do sprawy podszedł najprawdopodobniej „na żywioł”, bez odpowiedniego przygotowania. Na początku mężczyźnie sprzyjało szczęście, dokonał on bowiem rozpoznania terenu, namierzenia cennych dla niego rzeczy. Następnie nastąpiła sama kradzież. Ta jednak nie przebiegła już całkowicie według planu. Fakt, mężczyźnie udało się podjąć z półek „fanty”, ale potem było już tylko gorzej. Jego podejrzane zachowania zwróciły uwagę pracowników sklepu. 19-latek nie był zaś w stanie wytrzymać napięcia i zaczął uciekać. To był jasny sygnał dla obsługi, że mają do czynienia ze złodziejem. Rozpoczął się pościg.

Pościg

Za mieszkańcem Amsterdamu w pogoń rzuciło się czterech pracowników sklepu. W tym momencie okazało się, iż 19-latek nie odrobił zadania domowego, które pozwoliłoby mu przygotować zawczasu drogę ucieczki. W zaistniałej sytuacji złodziej biegł po prostu na oślep, przed siebie licząc, iż dzięki szybkości i sprawności własnego organizmu zgubi pogoń.

 

Nieznajomość topografii miasta sprawiła, iż złodziej sam z własnej woli dotarł na komendę policji. 

 

Całemu zdarzeniu przyglądali się będący w cywilu oficerowie tamtejszej policji. Funkcjonariusze powiadomili o incydencie swoich kolegów z pobliskiej komendy, iż niedaleko ich doszło do kradzieży i złodziej biegnie w ich kierunku.

Genialny pomysł

Mniej więcej w tym samym czasie 19-latek wpadł na doskonały pomysł. Zamiast uciekać ulicami, przeskoczy parę płotów i znikanie na jednym z podwórek. Dzięki temu szybko zgubi pogoń i będzie bezpieczny.

Mężczyzna jak pomyślał, tak zrobił. Duży sus, szybkie podciągniecie i był już na murze, potem zeskok i goniący go sklepikarze zostali po drugiej stronie. Był tylko pewien problem, w postaci kilku policjantów, którzy powiedzieli lądującemu złodziejowi, iż dokonał dobrego wyboru i zaoszczędził mundurowym pościgu po mieście.

19-latek szybko zrozumiał swój błąd. Przed akcją nie zaznajomił się z geografią miasta. Uciekając przed siebie i przeskakując płot, wskoczył na teren lokalnego komisariatu. Całe zdarzenie wprawiło w bardzo dobry nastrój personel placówki. Jedynie złodziejowi nie było do śmiechu. Mieszkaniec Amsterdamu trafił na przesłuchanie i dopiero wieczorem, z pokaźną karą grzywny, mógł opuścić posterunek.