Słynne centrum fok bez dodatkowych pieniędzy od gminy. W piątek decyzja o upadłości

Młoda foka leżąca na piasku

Rada gminy Het Hogeland odmówiła dodatkowego wsparcia dla zadłużonego centrum ratowania fok w Lauwersoog, dawnego Zeehondencentrum Pieterburen. Mimo petycji podpisanej przez ponad 100 tysięcy osób i ponad 1,25 mln euro z darowizn przyszłość placówki wisi na włosku. Do końca piątku 30 października ma zapaść decyzja, czy centrum złoży wniosek o upadłość.

Zeehondencentrum Pieterburen w prowincji Groningen przez lata było jednym z najbardziej znanych miejsc w Holandii, gdzie leczono i wypuszczano z powrotem do morza chore i osierocone foki. Centrum połączono z nowym Werelderfgoedcentrum Waddenzee (WEC) w Lauwersoog, które otworzyło drzwi w kwietniu 2025 roku. Fuzja miała zapewnić opiece nad fokami stabilną przyszłość. Stało się inaczej.

Budowa droższa o 17 milionów

Budowa nowego obiektu kosztowała 43,7 mln euro, czyli o 17,4 mln euro więcej, niż zakładano. Do tego liczba odwiedzających okazała się rozczarowująca. Dług WEC urósł do około 2,8 mln euro, a przychody, w tym z biletów, z trudem pokrywają bieżące koszty.

W środę 28 października rada gminy Het Hogeland głosowała nad dodatkową pomocą finansową. Większość była przeciw. Radni powoływali się na surowe przepisy o pomocy publicznej oraz na przekroczenie kosztów budowy. Wniosek odrzucający dodatkowe wsparcie złożyła partia D66. Jako jedyna przeciw niemu zagłosowała partia Pro, która chciała, by władze gminy zrobiły wszystko dla utrzymania WEC, pod warunkiem że centrum przedstawi nowy kurs, solidny plan i będzie lepiej współpracować z firmami z portu.

Większość partii zgadza się, że centrum fok jest ważne dla regionu. Uważają jednak, że WEC musi uratować się finansowo sam. Gmina podkreśla, że i tak już pomaga: poręcza pożyczkę w wysokości 9 mln euro, którą centrum zaciągnęło w De Nederlandsche Bank, i wydała około 340 tysięcy euro na doradztwo finansowe i prawne, w tym analizy dotyczące pomocy publicznej i strategię marketingową.

Petycja i darowizny od 5 do 40 tysięcy euro

Los centrum poruszył wielu Holendrów. Petycję „Red het Zeehondencentrum WEC” podpisało ponad 100 tysięcy osób. Około dziesięciu pracowników WEC przekazało ją burmistrzowi Hansowi Broekhuizenowi podczas posiedzenia rady. Na konto centrum wpłynęło też ponad 1,25 mln euro darowizn, od wpłat po 5 euro do jednorazowego daru w wysokości 40 tysięcy euro.

Rada nadzorcza WEC już w zeszłym tygodniu przesunęła o tydzień planowany wniosek o upadłość. Ten czas właśnie mija. Do końca piątku 30 października centrum musi zdecydować, czy złoży wniosek o ogłoszenie upadłości. Dla wielu rodzin, także polskich, które odwiedzały Pieterburen podczas wycieczek na północ kraju, byłby to koniec jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc nad Morzem Wattowym.

Źródło: NOS