Boyan Slat nagrodzony w Katarze. The Ocean Cleanup wyłowił 65 mln kg śmieci
Około 65 milionów kilogramów śmieci wyłowionych z mórz i rzek – za to Boyan Slat, założyciel rotterdamskiej organizacji The Ocean Cleanup, odebrał w tym tygodniu nagrodę w Katarze. Wyróżnienie przyznano mu w kraju, który jest jednym z największych eksporterów paliw kopalnych na świecie.
32-letni Holender otrzymał International Young Energy Leader Award podczas gali Abdullah bin Hamad Al-Attiyah International Energy Awards. Uroczystość odbyła się we wtorek 20 października w sali balowej hotelu Sheraton w Dosze. Na sali zasiadło około 400 przedstawicieli świata ropy i gazu. Nagrody noszą imię Abdullaha bin Hamada Al-Attiyaha, nazywanego „ojcem chrzestnym” katarskiego przemysłu gazowego.
NOS zwraca uwagę na paradoks tej sytuacji: Katar to nie tylko potęga w eksporcie paliw kopalnych, ale też ważny dostawca surowców do produkcji plastiku. Slat wykorzystał jednak okazję, by namawiać zamożnych gości do inwestowania w jego projekty. Jak mówił, Katar pokazał, co jest możliwe, gdy ambicja idzie w parze z pieniędzmi.
Kilogram śmieci na sekundę
The Ocean Cleanup ma siedzibę w Rotterdamie, działa w 12 krajach i zatrudnia około 350 osób. Według organizacji obecnie przechwytuje ona niemal kilogram odpadów na sekundę i zapobiega nawet 5 procentom światowego napływu plastiku do oceanów.
Kluczowe okazały się rzeki. Badania wykazały, że zaledwie 1 procent rzek odpowiada za około 80 procent plastiku trafiającego do morza. Dlatego organizacja stawia na tzw. interceptory, czyli urządzenia wyłapujące śmieci w nurcie rzeki, zanim dotrą do oceanu. Działają one m.in. w Los Angeles. W ciągu najbliższych trzech lat The Ocean Cleanup chce zająć się zanieczyszczeniem około 250 rzek w 30 miastach. To mogłoby zatrzymać nawet jedną trzecią plastiku, który trafia do mórz na całym świecie.
Wśród wyłowionych śmieci zdarzają się zaskakujące znaleziska: kanapy, sklepowe manekiny i piłki golfowe. Jednym z nich była też wciąż nienaruszona butelka na wodę armii amerykańskiej z czasów wojny w Wietnamie. Według Slata to najlepszy dowód na to, jak długo odpady przetrwają w środowisku, jeśli nikt ich nie usunie.
Brakuje 40 milionów dolarów rocznie
W tym roku The Audacious Project, grupa filantropów, do której należą m.in. Bill Gates i MacKenzie Scott, zadeklarował dla organizacji 121 milionów dolarów. Mimo to co roku brakuje jeszcze około 40 milionów dolarów. Nie ma też pieniędzy na 22 nowe interceptory – jeśli nie uda się ich zdobyć do końca roku, projekt może się opóźnić.
Slat przekonuje, że to „najtańszy do rozwiązania problem świata”. Jak wylicza, brakująca kwota to zaledwie 2 procent tego, co Amerykanie wydają co roku na dekoracje na Halloween. Podkreśla też, że wyłapywanie śmieci w rzekach jest dużo tańsze niż sprzątanie ich później na otwartym morzu.
Wynalazca, nie aktywista
Pomysł na oczyszczanie oceanów Slat wymyślił jako 16-latek. Wtedy większość ludzi uważała, że to niemożliwe. „A teraz to robimy” – mówi. Sam określa się raczej jako wynalazca i przedsiębiorca niż ekoaktywista. Zamiast namawiać ludzi do ograniczania konsumpcji, stawia na innowacje technologiczne. Pytany o złość na widok zaśmieconych plaż i rzek, odpowiada krótko: złość nic nie pomaga.
Źródło: NOS