Borsuk 1, budowlańcy 0

Borsuk 1 budowlańcy 0

W holenderskim Soest mają powstać domy, w których dach nad głową znajdą między innymi Ukraińcy uciekający przed wojną ze swojego kraju. Szybka budowa około 200 budynków została jednak wstrzymana. Wszystko dlatego, iż rejon, w którym miało powstać osiedle, jest już zamieszkały. Żyje tam borsuk wraz ze swoją rodziną.  Jego obecność sprawiła, iż koparki nie mogą tam obecnie wjechać.

Borsuk

Wszystko dlatego, iż borsuki w Królestwie Niderlandów są gatunkiem chronionym. Zwierząt tych nie wolno zabijać, nie wolno ich też płoszyć. W momencie więc odkrycia populacji budowę wstrzymano. Teraz gmina musi przeprowadzić badania terenowe, czy można tam kontynuować pracę. To zaś oznacza jedno. Jak wskazuje Burmistrz Rob Metz, budowa mocno się opóźni.

 

Nowe osiedle

Soest w ramach programu flex, "elastycznych" domów, mieszkań chciało na łące przy Insingerstraat, na skraju wsi postawić 200 domów tymczasowych. Konstrukcje te miałyby wystarczyć do tego, by Ukraińcy mogli tam względnie wygodnie mieszkać przez okres 3 do 10 lat. Pomysł ten nie spodobał się jednak lokalnym mieszkańcom. Ci wskazali, iż liczba przybyszy, którzy zasiedlą 200 nieruchomości, byłaby zbyt duża i lokalna infrastruktura mogłaby tego nie wytrzymać, nie mówiąc już o tym, iż na ulicach zamiast niderlandzkiego słyszałoby się ukraiński. Sami mieszańcy nie mają nic do uchodźców, kobiet i dzieci uciekających przed wojną. Współczują im, tym bardziej iż widzą, że ludzie ci chcą asymilować się i pracować w Holandii. Uważają jednak iż byłoby ich trochę za dużo jak na ich miasteczko. Pytają również co dalej? Czy gdy Ukraińcy wrócą po wojennie do siebie, w budynkach tych nie zamieszkają, np. Syryjczycy, czy Marokańczycy, którzy nie są już tak mile widziani, a osiedle to zmieni się w małe, muzułmańskie getto.

 

Start i stop

Samorządowcy wskazali, iż rozumieją obawy mieszkańców, ale wskazują, iż gmina musi zapewnić dobre warunki gościom, których przyjęła, musi również sprawić, by ludzie, którzy mają Ukraińców u siebie, mogli w końcu odetchnąć. Budowa, mimo wątpliwości, miała ruszyć. W tym momencie pojawił się jednak borsuk.

 

Problemy

Zaobserwowanie tego zwierzęcia na terenie inwestycji wymusiło jej natychmiastowe wstrzymanie. Koparki nie będą tam mogły wjechać nie przez dni czy tygodnie, ale przez miesiące. Wszystko obecnie w rękach ekologów. Ci muszą bowiem dokładnie rozpoznać sytuację. By zaś było to możliwe, konieczna jest obserwacja i badania tamtej borsuczej grupy w okresie godowym, czyli dopiero wiosną 2023 roku. Cała inwestycja odsunie się więc w czasie co najmniej o pół roku.

 

Zmiana planów

W efekcie władze miasteczka szukają alternatywy. Chcą znaleźć inne miejsce, gdzie można zakwaterować Ukraińców. Wolą bowiem mieć plan awaryjny, jeśli okaże się, że borsucza rodzina nie może mieć ludzkich sąsiadów.

 

 

Źródło:  Nu.nl