Będzie mniej pieniędzy, ale starczy ich na dłużej

Władze w Hadze szykują trzeci pakiet ratunkowy dla przedsiębiorców. Ma wejść w życie w październiku. W założeniach ma on być bardziej surowy i oszczędny, ale trwać dłużej niż wcześniejsze edycje. Czy zapobiegnie przewidywanej na jesień fali zwolnień?

Pakiet ratunkowy 3.0

Drugi etap wsparcie dla holenderskiego biznesu zakończy się 1 października. W tym etapie firmy otrzymują rekompensatę za poniesione koszty wynagrodzeń pracowniczych, jeśli odnotowali przynajmniej 20% zmniejszenie obrotów. W nowej wersji pakietu ma to być minimum 30%.

 

Zmniejszone wynagrodzenia

Władza planuje również obciąć rekompensaty wynagrodzeń. Na chwilę obecną przedsiębiorca otrzymuje 90% kosztów, jakie poniósł na wypłaty dla swojego personelu. Plany zakładają zaś, iż nowy program pomocowy będzie zwracał jedynie 60%. Nie jest to jednak jeszcze ostateczny próg. Ministrowie Wouter Koolmees (sprawy społeczne), Wopke Hoekstra (finanse) i Eric Wiebes (sprawy gospodarcze), prowadzą obecnie negocjacje ze wszystkimi zainteresowanymi, w tym z pracodawcami i związkami zawodowymi, chcąc tym samym odnaleźć najlepsze rozwiązanie. Takie, które zapewni utrzymanie miejsc pracy, a dodatkowo nie zrujnuje i tak już nadwyrężonego budżetu Królestwa Niderlandów.

 

Dłużej

Pakiet ratunkowy 2.0 obowiązywał przez 4 miesiące. Wersja 3.0 ma pod tym względem być dużo bardziej długodystansowa. Oficjalnie nie wiadomo do kiedy ma on potrwać. Brak jest konkretnej daty. Nieoficjalnie wskazuje się jednak na całe półrocze. Mówi się bowiem, iż będzie działać aż do wakacji w 2021 roku. Oznaczałoby to, iż funkcjonowałby dłużej niż dwa poprzednie razem wzięte. Działanie to ma pomóc przedsiębiorcom nie tylko poprzez sam zastrzyk finansowy, ale i przez swoją stabilność. W końcu biznes będzie miał długookresową podstawę, na której będzie mógł oprzeć swoje finanse i plany inwestycyjne. Obecnie bowiem wielu dyrektorów, zarówno dużych, jak i małych firm, narzekało, iż pakiety kończyły się, zanim jeszcze na dobre się zaczęły.

 

Walka z bezrobociem a pakiet ratunkowy

W pakiecie ratunkowym 3.0 bardzo dużą rolę odgrywa CPB (Centralne Biuro Planowania), jego analizy wskazują, iż w pierwszym etapie należało za wszelką cenę utrzymać miejsca pracy, tak by nie doszło do kryzysu. Teraz jednak, gdy pomimo całego wsparcia wiele firm nadal sobie nie radzi, trzeba postawić na przekwalifikowanie personelu i liczyć się z tym, iż niektóre firmy, biznesy będą musiały upaść.

Przekwalifikowanie nie oznacza jednak, iż osoby samozatrudnione, freelancerzy zostaną całkowicie bez wsparcia. Dotacje wypłacane ludziom w jednoosobowych działalnościach gospodarczych i przedsiębiorcom, którzy otrzymywali rekompensatę za utracone dochody (projekty TOZO, TOGS i TVL), też znalazły się w nowym pakiecie. Nie wiadomo jednak, czy w takich samym proporcjach jak wcześniej.

 

Rząd planuje oficjalne przestawienie nowych ustaleń na początku przyszłego tygodnia.