Amsterdam: policjant poraził kuriera taserem po złym parkowaniu. Świadkowie oburzeni

Samochód dostawczy zaparkowany na ulicy w mieście

Na Runstraat w centrum Amsterdamu policjant użył paralizatora wobec kuriera, który zaparkował dostawczaka w niedozwolonym miejscu i odmówił przestawienia auta. Nagranie świadków, do którego dotarła stacja AT5, wywołało oburzenie. Policja przekonuje, że sytuacja eskalowała, a film pokazuje tylko część zdarzenia.

Do zdarzenia doszło w czwartek około godz. 15:30 na Runstraat, jednej z ulic w rejonie kanałów Amsterdamu. Na nagraniu widać białego busa, za nim leżące na ziemi paczki i zaparkowany motocykl policyjny. Film zaczyna się kilka sekund przed użyciem tasera.

„Za co jestem zatrzymany?”

Policjant na motocyklu i kierowca dostawczaka kłócą się. Kurier pyta: „Za co jestem zatrzymany?”. Chwilę później funkcjonariusz z bliskiej odległości razi go paralizatorem, a mężczyzna upada na ziemię.

Świadkowie nie kryli oburzenia. Na nagraniu słychać kobietę, która mówi, że nie można tak po prostu kogoś potraktować taserem. Film szybko zaczął krążyć w sieci i trafił do lokalnej stacji AT5.

Policja: odmówił przestawienia auta i stawiał opór

Rzecznik policji przedstawił AT5 inną wersję wydarzeń. Według niego kurier zatrzymał busa w miejscu, gdzie nie wolno parkować. Policjant poprosił go o przestawienie auta, żeby mógł przejechać inny ruch, ale kierowca odmówił. Gdy funkcjonariusz chciał go zatrzymać, mężczyzna nie współpracował. Policja twierdzi, że taser został użyty, bo sytuacja wymknęła się spod kontroli, i podkreśla, że eskalacja mogła zacząć się, zanim ktokolwiek włączył kamerę.

Kurier trafił na komisariat, dostał kilka mandatów i został już zwolniony. Policja przypomina, że każdy funkcjonariusz musi zgłosić użycie siły, a każdy taki przypadek jest sprawdzany pod kątem tego, czy reakcja była proporcjonalna. Tak będzie również tym razem.

Codzienność kurierów w ciasnych miastach

Sprawa porusza wielu kierowców dostawczych, w tym licznych Polaków, którzy rozwożą paczki dla firm kurierskich w Holandii. W centrach dużych miast, takich jak Amsterdam, miejsc do legalnego zatrzymania się jest niewiele, a kierowcy pracują pod presją czasu i liczby przesyłek do doręczenia. Postój „na chwilę” w niedozwolonym miejscu to dla wielu z nich codzienność.

Warto jednak pamiętać, że w Holandii polecenia policjanta w ruchu drogowym trzeba wykonać, a odmowa może skończyć się nie tylko mandatem, ale też zatrzymaniem. Jeśli ktoś uważa, że został potraktowany niesprawiedliwie, może po zdarzeniu złożyć skargę na postępowanie funkcjonariusza w ramach procedury skargowej policji. Świadkowie i nagrania, jak pokazuje ta sprawa, mogą mieć wtedy duże znaczenie.

Źródło: NOS