Alarm na lotnisku podejrzenie skażenia

alarm na lotnisku podejrzenie skażenia

Żandarmeria zatrzymała na lotnisku Schiphol 55-letniego mężczyznę, po tym, jak groził obsłudze portu i pasażerom. Aresztowany, który kilkanaście minut przed tym wylądował pod Amsterdamem, miał powiedzieć, iż ma przy sobie niebezpieczne substancje. W efekcie część hali centralnej portu lotniczego została otoczona i odcięta przez Royal Netherlands Marechaussee. Czy jednak zagrożenie było realne?

Zgłosił się do służb

Jak przekazał rzecznik służby bezpieczeństwa na lotnisku Schiphol, mężczyzna miał zgłosić się do żandarmerii i przekazać jej, że przywiózł ze sobą niebezpieczne materiały. Informację przekazaną przez mężczyznę w średnim wieku Marechaussee potraktowali ze śmiertelną powagą. W efekcie część portu lotniczego została zamknięta w oczekiwaniu na zespół ochrony ABC z Vught. Przybysz został zaś aresztowany pod zarzutem gróźb.

 

Aresztowanie na lotnisku

Czy faktycznie pracownikom lotniska i podróżnym groziło niebezpieczeństwo? Materiały z hali przeszukiwali ludzie w niebieskich strojach przeciwchemicznych. Czyżby więc zagrożenie było realne? Śledztwo trwa. Nie wiadomo jeszcze, czy mężczyzna rzeczywiście miał przy sobie niebezpieczne substancje i jakie to były substancje. Pewne jest jednak, iż został aresztowany i przeszedł przez „ulicę dekontaminacyjną”. To jednak, jak zapewniają służby, nie oznacza zagrożenia, a jest jedynie standardową procedurę. "Odbywa się to w namiocie na zewnątrz, gdzie jest dezynfekowany w około 45 minut i gdzie przeprowadzane są badania. Również wewnątrz, w naszym biurze, specjaliści wciąż badają bagaż mężczyzny” – przekazał we wtorkowy poranek, dziennikarzom AD rzecznik żandarmerii. (Gdy powstawał ten materiał, wtorek 23.00 mundurowi nie przekazali nowych informacji na temat bagażu zatrzymanego).

 

Teren zamknięty

By nie dopuścić do ewentualnych niebezpiecznych sytuacji część terminala, na której znajdował się między innymi Buerger King i Starbucks, została odgrodzona. Wprowadzono też poziom kryzysowy Grip1. Na miejsce ściągnięto jednostki pogotowia ratunkowego i policji. Ruch pociągów na lotniskowy dworzec został zaś wstrzymany. Do godziny 14.

Hala główna dworca została zaś całkowicie otwarta dopiero pod wieczór.

 

Odloty

Mimo nagromadzenia tak dużej ilości jednostek ratowniczych i wprowadzenia GRIP1 sytuacja pasażerów startujących i lądując na Schiphol, była zaskakująco dobra. Praktycznie wszystkim udało się zdążyć na swój samolot. Ludzie przylatujący do Holandii również nie mieli problemów w hali przylotów. Mniej szczęścia mieli jedynie pasażerowie pociągów jadących do i z Schiphol. Tam bowiem, jak wspomnieliśmy, ruch wstrzymano.

 

Update

W środę o godzinie 10 służby przekazały, iż zatrzymany nie miał jednak przy sobie żadnych substancji niebezpiecznych.

Źródło:  Ad.nl