Chemia blokuje budowę! Tysiące domów nie powstaną przez absurdalne przepisy!
Chemia blokuje budowę! Tysiące domów nie powstaną przez absurdalne przepisy!
Strefy „bez oprysków” blokują budowę dziesiątek tysięcy mieszkań w co najmniej 40 gminach
Budowa dziesiątek tysięcy mieszkań w Holandii opóźnia się przez przepisy dotyczące tzw. stref bez oprysków. Gminy często wymagają zachowania minimalnej odległości 50 metrów między nowymi domami a gruntami rolnymi, ponieważ środki ochrony roślin mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia mieszkańców.
Powoduje to opóźnienia w inwestycjach, choć w praktyce nie zawsze istnieje realne ryzyko zdrowotne. Dlatego samorządy domagają się nowych regulacji.
„Zbędna zasada przy hodowcach”
Azot i przeciążona sieć energetyczna to znane przeszkody w planach budowy 100 tys. mieszkań rocznie. Strefy bez oprysków są mniej nagłośnione, ale coraz częściej blokują inwestycje. W Drenthe i Limburgii aż jedna trzecia projektów budowlanych ma z tym problem.
Strefy buforowe, w których nie wolno stosować chemii, są wymagane m.in. przy budowie domów, szkół czy placówek opieki. Nie wynikają bezpośrednio z ustawy, lecz z wcześniejszych wyroków sądowych.
Gminy same interpretują te zasady i często stosują je szeroko – nawet tam, gdzie opryski faktycznie nie są stosowane, ale istnieje na nie pozwolenie.
Prawnicy podkreślają, że sztywna odległość 50 metrów nie zawsze ma sens, ponieważ tylko niewielka część gruntów rolnych faktycznie wykorzystuje środki chemiczne.
Część rolników wykorzystuje te przepisy, aby blokować inwestycje mieszkaniowe. Jak mówi prawniczka Caren Schipperus, jest to zrozumiałe przy uprawach intensywnie używających chemii, ale zdarza się też przy zwykłych łąkach.
Spór o przyszłość gruntów
Niektórzy rolnicy nie chcą rezygnować z pozwoleń na opryski, bo chcą zachować możliwość sprzedaży ziemi innym rolnikom. To dodatkowo utrudnia budowę nowych osiedli.
Problem dotyczy głównie obrzeży miast i wsi, gdzie samorządy chcą rozwijać zabudowę. Rozwiązaniem bywa wykup ograniczeń od rolników lub zmiana projektów, co często oznacza mniej mieszkań.
Potrzebne nowe przepisy
Gminy i deweloperzy domagają się jasnych zasad od rządu. Postulują wprowadzenie ustawy z konkretną metodą wyznaczania stref buforowych, uwzględniającą różne typy rolnictwa.
Nad nowymi wytycznymi pracują naukowcy z Wageningen University oraz instytutu RIVM. Wyniki badań mają być znane w lipcu. Niewykluczone, że obecne 50 metrów to w niektórych przypadkach zbyt mało.
Organizacja rolnicza LTO podkreśla, że rozumie obawy społeczne i deklaruje dalsze ograniczanie stosowania środków ochrony roślin. Rząd planuje w tym roku zawrzeć porozumienie w tej sprawie z różnymi sektorami i instytucjami.
źródło: nos.nl
