4 dniowy tydzień nauki w szkołach w Hadze

W szkołach brakuje nauczycieli więc będzie mniej zajęć

W co najmniej dwóch szkołach podstawowych w Hadze uczniowie będę uczyć się zaledwie przez cztery dni w tygodniu. Nie jest to jednak nowy trend edukacyjny dający uczniom więcej czasu wolnego. Jak przekazała organizacja patronacka zrzeszająca szkoły podstawowe, jest to efekt braków kadrowych. Po prostu brakuje nauczycieli, mogących kształcić maluchów przez pięć dni w tygodniu.

Wstępne informacje, przekazane przed rozpoczęciem roku szkolnego, mówią, iż skrócony czas nauczania dotyczyć będzie sześciu klas w dwóch szkołach podstawowych. Uczniowie będą tam chodzić do „budy” tylko przez cztery dni. W piąty dzień maluchy mają zaś otrzymać program dowolny, tak by mogły zostać w domu i uczyć się zdalnie. Z rozwiązania tego mają skorzystać zarówno uczniowie najmłodszych roczników, jak i kilka starszych klas.

 

Problem

Rozwiązanie to pozwala w pewien sposób poradzić sobie z problemem braków kadrowych w tamtejszych szkołach. Rodzi ono jednak inne komplikacje. Nie wszyscy rodzice będą mogli zostać przez ten jeden dzień razem z dziećmi. Nie wszystkie dzieci mają dziadków lub babcie, które mogą się zaopiekować wnukami. Dlatego też obecnie dyrektorzy szkół wraz ze swoim personelem i rodzicami starają się znaleźć rozwiązanie pozwalające zapewnić opiekę i bezpieczeństwo dzieciom, które przez ten jeden dzień zostałyby bez nadzoru. Sprawa ta bowiem, z racji na przepisy prawa w Holandii, leży w gestii placówek edukacyjnych.

 

Opcja ostateczna

Organizacja patronacka zrzeszająca placówki oświatowe wskazuje, iż wprowadzenia 4-dniowego tygodnia nauki to ostateczność i gdy tylko będzie taka możliwość, uczniowie przyjdą również 5 dnia do szkoły.
W których szokach pojawił się ten problem? Dla dobra uczniów, jak i pedagogów organizacja nie wskazuje, o które szkoły konkretnie chodzi. Wiadomo jedynie, iż jedna z nich znajduje się w Laak, a druga w dzielnicy Escamp.

 

Nierówny start

Sytuacja związana z niedoborem nauczycieli rodzi jeszcze jeden problem. Niektórzy pedagodzy wskazują tutaj na nierówny star dzieci na ścieżce edukacji. Materiału przygotowanego na pięć dni nie da się przekazać w cztery. Nauka zdalna zaś w tak młodym wieku może być wyjątkowo nieefektywna. 7-8-latka ciężko zmotywować i utrzymać jego uwagę, gdy nie ma się nad nim bezpośredniej kontroli. Dzieci w tym wieku łatwo się rozpraszają, przez co przekazywanie im wiedzy przez internet może być trudne. Rodzi to więc sytuację, w której niektóre klasy będą bardziej, inne mniej wyedukowane, co może potem rzutować na dalszą edukację.
Szkoły liczą jednak, że problem ten uda się jak najszybciej rozwiązać.

Źródło:  Nu.nl