Nożownik z Bredy aresztowany

Polak dźga nożem w obronie własnej?

Holenderska policja aresztowała 38-letniego mężczyznę podejrzewanego o zaatakowanie nożem 23-letka na stacji w Bredzie.

Do zdarzenia doszło w czwartek, około godziny 19:00. Na stację kolejową w Bredzie wszedł 38-letni mężczyzna. Wydawało się, że spieszy się na pociąg. Ten jednak podszedł do stojącego w przejściu 23-latka, ugodził go nożem, a następnie szybko uciekł ze stacji.

Chwilę po tym zdarzeniu podróżni znaleźli leżącego w kałuży krwi młodego człowieka. Tamowaniem krwawienia i udzielaniem pierwszej pomocy zajęli się pracownicy NS Service and Safety, służby te wezwały również ratowników medycznych. Sytuacja wydawała się na tyle groźna, że poderwany został śmigłowiec lotniczego pogotowia ratunkowego. Na szczęście, gdy na miejsce dotarła pierwsza "erka", okazało się, że ranny pomimo utraty krwi jest na tyle stabilny, iż może zostać przetransportowany do szpitala karetką pogotowania. Mężczyzna przeszedł szereg zabiegów i obecnie przechodzi rekonwalescencje w szpitalu. Do tej pory służby nie przekazały dokładnych informacji, jakich obrażeń doznał zaatakowany nożem człowiek. Z relacji policjantów prowadzących śledztwo wynika jednie, iż nie zagrażały one życiu ofiary.

 

Napastnik nie zorientował się, że na stacji jest system monitoringu i kamer bezpieczeństwa. 

Poszukiwanie sprawcy

Nożownik opuścił teren stacji natychmiast po incydencie. Żaden z będących na dworcu ludzi oczekujących na pociąg, nie zdążył mu się dobrze przyjrzeć. Na szczęście nie było to koniecznie. Kamery nadzory, należące do systemu monitoringu stacji, uchwyciły moment, w którym podejrzany ucieka z terenu dworca. Poszczególne ujęcia pozwoliły zaś wybrać kadr, na którym widoczna jest twarz napastnika.

W piątkowy wieczór funkcjonariusze policji opublikowali zdjęcie podejrzanego. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Mundurowi otrzymali ponad 200 zgłoszeń od światków, którzy tego feralnego dnia widzieli mężczyznę lub rozpoznają w nim kogoś, kogo spotykają często na ulicy.

Pozyskane w ten sposób informacje bardzo szybko pozwoliły namierzyć poszukiwanego. 38-latek został zatrzymany w niedzielę przy współpracy z federalną policją na terenie Niemiec. Człowiek te nie posiada stałego adresu zameldowania w Holandii. Podejrzany złożył zeznania, na chwilę obecną znajduje się w areszcie i czeka na decyzję prokuratury dotyczącą jego dalszego losu.

Zarzuty

Policja, jak i prokuratura nie ujawniają informacji dotyczących okoliczności zajścia. Trudno więc określić jaki los czeka zatrzymanego 38-latka. Wiele zależy również od ciosów, jakie zadał. Jeśli okaże się, że miejsca uderzeń były śmiertelne, a tylko na skutek szczęścia, złego pchnięcia nóż nie wszedł dostatecznie głęboko, można będzie mówić o usiłowaniu zabójstwa. Jeśli jednak obrażenia to np. płytkie rany cięte, prokurator oskarży go o rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Każdy z tych „paragrafów” niesie za sobą inne sankcje prawne. Ponadto nadal kwestią otwartą pozostaje jeszcze sprawa związana z poczytalnością napastnika, gdyż ona również ma niebagatelny wpływ na wymiar ewentualnej kary.