Zagadkowa śmierć Polki w Roosendaal. Jej partner aresztowany

Zagadkowa śmierć Polki w Roosendaal. Jej partner aresztowany.

We wtorek wieczorem w domu przy Hoogstraat w Roosendaal znaleziono ciało kobiety. Początkowo jej tożsamość nie była znana. W środę jednak stało się jasne, iż zmarłą jest nasza rodaczka, która przez krótki czas mieszkała pod tamtym adresem wraz ze swoim partnerem. Oględziny ciała kobiety nie pozostawiły wątpliwości, iż zginęła ona na skutek przestępstwa. Dlatego też jej wybranek, pierwszy podejrzany w sprawie, trafił na dołek.

Czy jednak partner zmarłej, również nasz rodak, jest winny? Służby w Roosendaal wskazują, iż on sam zadzwonił pod numer alarmowy i powiadomił służby. Gdy jednak na miejsce przybyła policja i pogotowie stało się jasne, że ofierze nie można już pomóc. W tym momencie zapadła decyzja o aresztowaniu mężczyzny.

 

Śledztwo

Przez dwa dni budynek, w którym odnaleziono ciało kobiety, był ogrodzony policyjnymi taśmami, a w środku pracowały zespoły techników kryminalistyki. Ich zadaniem jest odtworzenie ostatnich chwil życia Polki i odpowiedzenie na pytanie co się stało. W nocy z wtorku na środę eksperci pracowali na miejscu do późnych godzin nocnych. Dopiero około 4 nad ranem ciało naszej rodaczki zostało zabrane karawanem do kostnicy, a technicy opuścili budynek. Rano jednak na miejsce znów wróciła policja. Mimo tego ogromu pracy, albo właśnie przez niego, śledczy z Roosendaal nie chcą nic jeszcze mówić o tej sprawie.

 

Sąsiedzi

Bardziej rozmowni są lokalni mieszkańcy. Jeden z nich stwierdził, iż para wynajmowała mieszkanie na piętrze od kilku miesięcy. Nie jest jednak w stanie powiedzieć, czy ludzie ci sprawiali jakieś problemy. Wskazuje bardziej holistycznie, iż w rejonie mieszka coraz więcej pracowników migrujących i okolica zeszła ona na psy.

Minione lata

Patrząc na ulicę, niestety nie można nie przyznać mu racji i nie stwierdzić, iż dobre lata ta część Roosendaal ma już za sobą. Budynki w tym ten, w którym znaleziono martwą Polkę, kiedyś miały sklepy na parterze. Teraz większość z nich jest zamknięta. Witryny są zabite deskami. „Dwadzieścia, trzydzieści lat temu były tu jeszcze sklepy, kawiarnia, wieczory bingo w Czarnym Koniu. Tak, ta ulica naprawdę tętniła życiem. Ale potem sprawy się skomplikowały. Sklepy zostały zamknięte, ludzie się wyprowadzili” – mówi rozmówca AD, wskazując, iż teraz wiele tych pustych domów wynajmowanych jest migrantom i agencjom pośrednictwa. Nowi lokatorzy nie dbają zaś o budynki, są tu tylko na chwilę i cała ulica popada w ruinę.

 

Plotki

Co zaś tyczy się samego zabójstwa, ludzie w Roosendaal plotkują i plotki te są zbieżne ze stereotypowym postrzeganiem migrantów. Alkohol, awantura, przemoc i tragiczny finał. Coś, co prędzej, czy później musiało się wydarzyć w którymś z tych domów. Policja, jak jednak wspomnieliśmy wyżej, nie komentuje tych wymysłów, sama przy tym nie wskazując ani motyw, ani na to, kto może być winny zabójstwa. Zatrzymany partner kobiety nie ma postawionych obecnie żadnych zarzutów.

 

 

Źródło:  AD.nl