Zachód „okradł” polskich plantatorów truskawek z pracowników

Zachód "okradł" polskich plantatorów truskawek z pracowników

Przez lata tysiące Polaków wyjeżdżało, a cześć nadal wyjeżdża do Holandii czy Niemiec, by zbierać owoce lub warzywa. Wykopywanie szparagów czy zrywanie truskawek, ogórków było i jest dużo bardziej opłacalne tam niż w naszej ojczyźnie. Nas w kraju, przy tych samych czynnościach, latami zastępowali przybysze z Ukrainy. Teraz jednak pojawił się poważny problem.

rozliczenie podatku z Holandii

Na zachód

Polska jest jednym z największych producentów truskawek w Europie. Wyprzedza nas pod tym względem tylko Hiszpania. Mimo jednak, że w kraju co roku zbieramy tony tych smacznych owoców, często w tym zbiorze nie uczestniczą nasi rodacy. Od momentu, gdy swój rynek otwarła dla nas Holandia wiele osób, które kiedyś zbierało na polskich polach, wyjechało na zbiór do Niderlandów. Nie ma się czemu dziwić. Lepiej zarabiać na szparagach w euro niż na truskawkach w złotówkach. Stawki są bowiem nieporównywalnie wyższe.

 

Ukraińcy

Przez lata niedobory Polaków uzupełniali Ukraińcy, którzy to też tak jak my jeździli zarabiać na zachód. Po inwazji rosyjskiej sytuacja jednak się zmieniła. Po pierwsze na uprawach pracowało wielu mężczyzn, którzy wykonywali prace sezonowe w polu. Teraz zaś z racji wojny nie mogą oni opuścić kraju. Oprócz tego w kwietniu obniżono wiek poborowych z 27 do 25 lat więc odpadły też dwa kolejne roczniki, które z problemami, ale jeszcze mogły wyjechać.
To może kobiety? Kiedyś Ukraińcy i Ukrainki dostawały zgody na pracę w Polsce i w dużej mierze dzięki nim mogliśmy cieszyć się truskawkami. Po wybuchu wojny zmodyfikowano unijne przepisy dotyczące przedstawicieli tego narodu. Mogą oni teraz pracować w całej wspólnocie. Wielu więc owszem będzie zbierać owoce, ale nie w Polsce, a na zachodzie w Niemczech czy właśnie w Holandii. Tam po prostu lepiej zarobią.

Na krzakach

Wszystko to sprawia, iż jak wskazuje jeden z rozmówców portalu Sad24, jeśli nie dojdzie do kataklizmów w postaci nagłej suszu lub przymrozków, 40% truskawek może zostać na krzakach. Dlaczego? Hodowcy rozwijają swoje uprawy. Tworzą kolejne pola czy sady. Zwiększa się produkcja, ale nie ma komu zbierać jej owoców.

 

Można więc śmiało powiedzieć, iż Holandia i inne kraje zachodniej Europy podbierają nam pracowników. Z problemem tym trudno jednak walczyć. Trudno bowiem zaoferować ludziom konkurencyjne stawki przy klasycznych polskich dochodach. Nie można przecież podnosić cen w nieskończoność. W pewnym momencie bowiem konsumenci przestaną kupować. Zresztą i tak wiele wskazuje na to, iż w tym roku truskawki będą najdroższe od lat.

 

Źródło:  Sad24.pl