Władze muszą zrobić wszystko, by powstrzymać muzułmanów

Władze muszą zrobić wszystko, by powstrzymać muzułmanów

Samorządowcy z VVD i PVV chcą, by władze miasta zrobiły wszystko, aby nie pozwolić muzułmanom z meczetu AlFitrah w Utrechcie przenieść się do nowego większego budynku. Wydaje się jednak, iż mimo apelu lokalnych polityków, szansę na powstrzymanie islamistów są nikłe.

Równość religijna

Opisany nagłówek nie pasuje do wizji Holandii jako kraju otwartego i tolerancyjnego dla wszystkich. Jak bowiem lokalne władze mogą działać przeciw wyznawcom jednej z religii. Jak można domagać się od władzy wykonawczej (burmistrz), by zabroniła przeprowadzki na nowe miejsce wiernym z jednego z meczetów? Odpowiedź na to pytanie jest prosta. Owi duchowni i wyznawcy z AlFitrah w Utrechcie nie reprezentują bowiem liberalnego islamu, a skrajną jego salaficką odmianę. Niektórzy politycy wskazują na bardzo ostre wypowiedzi wiernych jak i duchownych, niejako stojące w sprzeczności z pokojową koegzystencją. Dzieci zaś, uczęszczające tam na naukę religii, mają wpajaną niechęć i wrogość do kultury zachodu, kultury Holandii- kraju, w którym się osiedliły. Jak wskazują tamtejsi nauczyciele, młodzi podopieczni nie powinni uczestniczyć w zajęciach organizowanych przez nie muzułmanów. Nie powinni brać udziału w wycieczkach szkolnych niewiernych, czy świętować Bożego Narodzenia lub przybycia Mikołaja nawet w popkulturowej formie, bez religijnej otoczki.

 

Eksmisja

W efekcie, gdy sąd orzekł, iż do 11 października AlFitrah musi opuścić dawny budynek szkolny na Pahud de Mortangesdreef w dzielnicy Overvecht, wielu ludzi prawie skakało z radości. Okazało się, że meczet i jego skrajni kaznodzieje stracili miejsce do modlitwy i nauczania. Co ważne nie było to spowodowane kwestiami politycznymi czy światopoglądowymi. Właściciel terenu chce tam wybudować mieszkania, burząc stare budynki.

Muzułmanie się nie poddają

Muzułmanie jednak się nie poddali. Już kilka tygodni temu ruszyła zbiórka na zakup nowego budynku, w którym mogłaby się mieścić świątynia i w której odbywałyby się nauki. Przeciw tym zakupom protestuje część radnych. Proszą oni, by burmistrz zrobił wszystko, aby powstrzymać salafitów. Problem jednak w tym, iż władza ma w tym zakresie bardzo małe pole manewru. Jeśli bowiem organizacja religijna, która nie jest zakazana w Holandii, kupi budynek o przeznaczeniu socjalnym, samorząd nie może zabronić prowadzenia tam działalności.

Zbiórka

Na chwilę obecną imam kierujący tą wspólnotą ma około 150 000 euro, potrzebuje zaś około 600 000. Dlatego prosi wiernych o pomoc. Czasu jest coraz mniej. Jest więc szansa, iż sprawa rozwiąże się sama. Niestety, jak wskazują lokalni decydenci, nieprzychylni meczetowi, już kiedyś otrzymywał on nagle ogromne sumy pieniędzy z nieznanych źródeł. Skrajne hasła i swoista indoktrynacja religijna młodych muzułmanów często skupia uwagę ludzi z bliskiego wschodu, chcących walczyć z zachodem. Ci zaś nie szczędzą środków, by finansować  podmioty wpisujące się w antyzachodnią krucjatę.