Winter is coming – czyli holenderscy drogowcy w akcji

Winter is coming - czyli holenderscy drogowcy w akcji

Stało się. Śnieg i mróz zawitał do Holandii. W Królestwie Niderlandów zima jednak nie zaskoczyła drogowców. W nocy z niedzieli na poniedziałek na drogach i dróżkach krainy tulipanów można było zobaczyć dziesiątki pojazdów Rijkswaterstaat. Pługi i piaskarki pokonały prawie 38 tysięcy kilometrów i wysapały 2,5 miliona kilogramów soli.

Szklanka na drogach

Jak przekazał Nu.nl Rzecznik prasowy Rijkswaterstaat w niedzielę na nawierzchnię wielu holenderskich dróg padał deszcz i śnieg z deszczem. W nocy zaś temperatura miejscami spadła poniżej zera. To zaś oznaczało, iż mokre drogi zamieniłyby się w ślizgawkę, gdyby nie decyzja o wyjeździe pługów i piaskarek. Te pierwsze zbierały na bieżąco błoto pośniegowe, te drugie posypywały nawierzchnię mieszanką piasku i soli, zwiększając przyczepność i rozpuszczając cienką, ale niezwykle niebezpieczną warstewkę lodu.

Działania w nocy z niedzieli na poniedziałek były pierwszą ogólnokrajową akcją posypywania dróg. Nie oznacza to jednak, iż to pierwszy wyjazd pługów w tym sezonie. Swoiste preludium miało miejsce już w piątek w Zelandii i Brabancji Północnej, gdzie miejscowo warunki do jazdy pogorszyły się na tyle, iż konieczne było wezwanie specjalistycznego sprzętu.

Stale gotowi

Jak to się dzieje, iż holenderscy drogowcy zawsze zdążą odśnieżyć, a naszych rodzimych zarządców śnieg zwykle zaskakuje? Po pierwsze, w Polsce z roku na rok jest coraz lepiej. Owo zaskoczenie pojawia się zwykle już tylko lokalnie i trwa ono krótką chwilę. Po drugie, również Holendrzy nie zawsze i wszędzie sobie radzą. Zdarzało się już, iż przegrywali ze śniegiem. Nie można również zapominać o tym, iż Polska jest zdecydowanie większa i dysponuje regionami (np. góry), gdzie śniegu pada dużo więcej. Wracając jednak do kwestii technicznych, holenderskie służby drogowe są w stanie pełnej gotowości na opady śniegu już od 1 października, mając do dyspozycji łącznie 250 milionów kilogramów soli drogowej. Jedną setną z tego zapasu zużyto już opisywanej tu nocy.

Noga z gazu

Drogowcy wskazują jednak, iż mimo tego, że czuwają i dysponują nowoczesnym sprzętem, nie są w stanie być wszędzie w tym samym czasie. Dlatego też z racji na warunki atmosferyczne warto ściągnąć nogę z gazu. Wszystko po to, by wolniej, ale jednak dojechać do celu. W poniedziałek bowiem ANWB zgłosiło szereg wypadków, w których to kierowcy nie dostosowali prędkości do warunków na drodze. Śliska nawierzchnia zbiera więc swoje żniwo. Dlatego też w najbliższych dniach, tygodniach i miesiącach, tak jak w poniedziałek rano, można się spodziewać kodów żółtych z racji na złe warunki do jazdy. Pamietajcie o tym, wybierając się do pracy.

Źródło: Nu.nl