Upał oszczędził portfele Holendrów! Przy 39 stopniach wydawali wyraźnie mniej

Źródło zdjęcia: https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/chleb-warzywa-kobieta-siedzenie-19956100/

Upał oszczędził portfele Holendrów! Przy 39 stopniach wydawali wyraźnie mniej

Holenderskie gospodarstwa domowe podczas ekstremalnych upałów wydawały mniej pieniędzy. W czerwcu KNMI po raz pierwszy ogłosiło czerwony alert z powodu wysokich temperatur, co miało wyraźny wpływ na wydatki w Holandii – wynika z badania banku ABN Amro.

W ciepłe letnie dni poprzedzające czerwony alert mieszkańcy chętnie korzystali z ogródków restauracyjnych i innych aktywności na świeżym powietrzu. W efekcie tuż przed nadejściem największych upałów liczba płatności kartą nawet wzrosła.

– Holendrzy lubią wychodzić z domu, gdy pogoda jest ładna. Dopiero przy ekstremalnych temperaturach widać, że rezygnują z takich aktywności – mówi badaczka Jeannine van Reeken-Van Wee.

Z raportu wyraźnie wynika, że w czasie obowiązywania czerwonego alertu wydatki spadły.

W dniach, gdy temperatura zbliżała się do 39 stopni Celsjusza, bank odnotował zarówno mniejsze wydatki, jak i mniej wypłat gotówki.

Miasto i wieś

Z raportu ABN Amro wynika, że duże znaczenie miało to, czy ktoś mieszkał w mieście, czy na terenach bardziej wiejskich.

W miastach ludzie częściej szukali ochłody poza domem i odwiedzali lokale gastronomiczne lub inne miejsca, w których mogli schronić się przed upałem.

– Mieszkania w miastach często nagrzewają się szybciej, a ludzie rzadziej mają ogród, w którym mogą usiąść. Dlatego wychodzą w miejsca, gdzie mogą się ochłodzić, i tam wydają pieniądze – tłumaczy Van Reeken.

Na terenach regionalnych spadek wydatków był większy. Jednym z powodów jest większy udział osób starszych wśród mieszkańców.

– Seniorzy są często bardziej narażeni na skutki upałów i podczas ekstremalnych temperatur częściej pozostają w domu – mówi badaczka.

Może to także częściowo wyjaśniać, dlaczego na terenach wiejskich podczas upałów znacznie spadły wydatki na paliwo.

Supermarkety zyskały na upałach

Było jednak jedno miejsce, w którym w całym kraju wydawano więcej pieniędzy – supermarkety.

Podczas fali gorąca Holendrzy robili więcej zakupów spożywczych, podczas gdy liczba płatności kartą w innych sklepach spadała.

– W supermarketach często jest przyjemnie chłodno, a przy ładnej pogodzie kupujemy też więcej produktów, na przykład na grilla – wskazuje Van Reeken jako możliwe wyjaśnienie.

Ogólnie rzecz biorąc, podczas ekstremalnych upałów Holendrzy czasowo ograniczyli wydatki. Według ABN Amro wygląda jednak na to, że był to przede wszystkim przesunięty w czasie popyt, a nie całkowita rezygnacja z zakupów.

źródło: nos.nl