Ukrainiec z Dam terrorystą?
Holenderska prokuratura uważa, że 30-letni Ukrainiec, który zaatakował nożem na placu Dam, chciał zabić przypadkowych przechodniów i działał z motywem terrorystycznym. W efekcie oskarżyciel mówi o pięciu usiłowaniach zabójstwa. Z tak poważnymi zarzutami podejrzany jeszcze długo pozostanie w areszcie.
Motyw nieznany
Mimo upływu już kilku dni od aresztowania prokuratura nadal nie zna motywu działania 30-latka. Mężczyzna przebywa w pełnej izolacji i może kontaktować się tylko z adwokatem. We wtorek zaś sąd przedłużył mu okres zatrzymania o kolejne 14 dni. Oskarżyciel liczy, iż dzięki policyjnym śledczym uda się w tym czasie znaleźć odpowiednie dowody pozwalające postawić Ukraińcowi zarzuty. Jakie?
Usiłowanie zabójstwa
Ukrainiec nie był uchodźcą jak tysiące jego rodaków w Holandii. Przybył do Niderlandów niedawno i zameldował się w jednym z hoteli w stolicy kraju. W czwartek zaś wyszedł na ulicę w rejonie placu Dam i zaatakował nożem pięć, najprawdopodobniej całkiem przypadkowych, osób. Ofiar być może byłoby więcej, gdyby nie bohaterska postawa angielskiego turysty, który zneutralizował napastnika i oddał go w ręce stróżów prawa.
W piętce rannych na skutek ataku znalazł się między innymi nasz 26-letni rodak. Polak miał jednak na tyle szczęścia, iż nie został ciężko ranny i opuścił już szpital. Pozostała czwórka, w tym turyści z USA, nadal przebywają na tamtejszych oddziałach. Wszystkie obrażenia, jakich doznali poszkodowani, prokurator widzi jednakowo. Wskazuje, iż było to usiłowanie zabójstwa lub usiłowanie zabójstwa z motywem terrorystycznym.
Terroryzm?
Czym one różnią się od siebie? W tym drugim przypadku chodzi nie tylko o ofiary, ale zastraszenie społeczeństwa, sterroryzowanie go, wprowadzenie w stan szoku i poczucia zagrożenia. W takiej sytuacji nie tyle liczba ofiar, a sposób działania i miejsce mają znaczenie. Tak właśnie było w tym przypadku. Atak w biały dzień, w jednym z najbardziej ruchliwych miejsc stolicy Holandii, miałby pokazywać, iż nikt nie jest bezpieczny.
Czemu jednak obywatel Ukrainy? Mężczyzna pochodzi z Doniecka i miał przy sobie kilka różnych dowodów tożsamości. To zaś sugerowało niektórym, iż są to działania inspirowane być może przez Federację Rosyjską. Część wojny hybrydowej mającej na celu zniechęcić Holendrów do pomocy Ukrainie. Za tą wersją przemawia między innymi fakt milczenia zatrzymanego. W przypadku, np. terroryzmu islamskiego, organizacje lub sami sprawcy bardzo szybko przyznają się do tego co zrobili i wskazują motyw swojego działania. Są to jednak tylko hipotezy. Jak bowiem wspomnieliśmy, śledztwo nadal jest w toku.
Źródło: Nu.nl