Nawet 30 proc. gospodarstw hodowlanych mniej. Badacze o skutkach planu azotowego

Krowy mleczne w oborze

Przez nowe przepisy azotowe z holenderskich wsi może zniknąć dodatkowo od 10 do 30 proc. gospodarstw hodowlanych. Tak wynika z analizy Uniwersytetu w Wageningen. Te, które zostaną, będą większe i będą miały więcej zwierząt.

Badanie przeprowadzono na zlecenie ministerstwa rolnictwa. To pierwsza, ogólna analiza ekonomicznych skutków planów azotowych, które minister rolnictwa Van Essen przedstawił w czerwcu. We wtorek przedstawił projekt ustawy. Po lecie pełnym protestów rolników i rozmów z branżą zmienił w niej kilka punktów, ale większość założeń została bez zmian.

20–40 proc. hodowli mniej do 2035 roku

Badacze z Wageningen szacują, że nawet bez planów azotowych do 2035 roku działalność zakończyłoby ok. 10 proc. gospodarstw hodowlanych. Przez nowe przepisy może odejść kolejne 10–30 proc. Łącznie w 2035 roku hodowli może więc być o 20–40 proc. mniej niż dziś.

„Pakiet azotowy bardzo mocno uderza w rodziny rolników” – podkreśla główna autorka badania Petra Berkhout. Jej zdaniem ograniczenie hodowli jest jednak konieczne, żeby osiągnąć cele przyrodnicze i środowiskowe, a urzędy znów mogły wydawać pozwolenia.

Mniej niż 5 proc. hodowców mleka spełnia wymogi

Najbardziej konkretne cele dotyczą hodowców bydła mlecznego, m.in. limitów emisji amoniaku i powierzchni pastwiska na krowę. W próbie badanej przez naukowców mniej niż 5 proc. gospodarstw mlecznych spełnia już wymogi rządu. To oznacza, że większość musi dużo zainwestować. Rząd uruchamia fundusz azotowy, ale według Berkhout część gospodarstw i tak sobie nie poradzi.

Na nowych przepisach zyskają raczej duże gospodarstwa, które łatwiej sfinansują inwestycje. W 2000 roku przeciętne gospodarstwo mleczne miało 51 krów, dziś ma 114. Przeciętna chlewnia to 3900 świń, a ferma kur niosek – 45 tys. kur. Badacze spodziewają się, że te liczby wzrosną.

Bezpieczeństwo żywności nie jest zagrożone

Według badaczy plany nie zagrażają zaopatrzeniu Holandii w żywność. Holandia importuje trochę wołowiny, ale pozostałych produktów zwierzęcych produkuje dużo więcej, niż sama zjada. Do 2035 roku rolnictwo ma ograniczyć emisję amoniaku o 42–46 proc.

Co to oznacza dla pracowników

Na holenderskich farmach, w ubojniach i zakładach przetwórstwa mięsa pracuje wielu pracowników z Europy Środkowej, w tym z Polski. Badanie nie podaje, ile miejsc pracy może zniknąć. Jeśli jednak liczba zwierząt w Holandii spadnie, sektor przetwórstwa w dłuższej perspektywie też będzie potrzebował mniej ludzi. Większe gospodarstwa będą z kolei szukać pracowników do obsługi większych stad. Branża ma na zmiany czas do 2035 roku, a szczegóły ustawy mogą się jeszcze zmienić.

Źródło: NOS