Statek bez sterowności u wybrzeży Schiermonnikoog. Trzech rannych, helikopter w akcji

Statek na horyzoncie na wzburzonym morzu

Na wzburzonym Morzu Północnym, na północ od wyspy Schiermonnikoog, prawie 150-metrowy statek towarowy stracił sterowność. Trzech z 25 członków załogi zostało rannych, dwóch zabrał helikopter straży przybrzeżnej. Do akcji ruszyły łodzie ratunkowe i holowniki z Holandii i Niemiec.

Chodzi o statek UHL Freedom pływający pod banderą Portugalii. To jednostka zbudowana do przewozu bardzo ciężkich i dużych ładunków, które nie mieszczą się w kontenerach – na przykład wielkich maszyn czy elementów farm wiatrowych.

W niedzielę około 13:30 kotwica statku przestała trzymać się dna, a chwilę później pojawiły się problemy z silnikiem. Jednostka praktycznie bez sterowności dryfowała po morzu, na którym przez sztorm fale miały ponad 4,5 metra wysokości, a wiatr osiągał siłę 9 w skali Beauforta.

Ranni przetransportowani helikopterem

Według straży przybrzeżnej (Kustwacht) rannych zostało trzech członków załogi. Wcześniej mówiono nawet o pięciu poszkodowanych, ale liczbę tę skorygowano.

Helikopter straży przybrzeżnej najpierw opuścił na pokład ratownika medycznego, a później wciągnął na pokład dwóch rannych. Zostali przewiezieni na lotnisko Eelde, a stamtąd karetkami do szpitala uniwersyteckiego UMCG w Groningen. Nie wiadomo, jakie obrażenia odnieśli.

Duża akcja ratunkowa na morzu

Statek sam wezwał pomoc, po czym ruszyła szeroko zakrojona akcja. Oprócz helikoptera nad jednostką krążył samolot straży przybrzeżnej. Z baz holenderskiej organizacji ratownictwa morskiego KNRM na Schiermonnikoog, Ameland i w Eemshaven wypłynęły trzy łodzie ratunkowe. Na miejsce skierowano też dwa holowniki ratunkowe – holenderski Guardian i niemiecki Nordic.

Od 18:35 UHL Freedom znów płynie o własnych siłach, choć z ograniczoną mocą silnika. Łodzie ratunkowe i niemiecki holownik zawróciły. Holownik Guardian pozostaje w pobliżu statku w gotowości.

Dokąd płynie statek?

Na razie nie wiadomo, dokąd zmierza jednostka. Straż przybrzeżna podkreśla, że to decyzja armatora, ale służby nadal uważnie śledzą sytuację.

Weekendowa burza Boelo – według NU.nl pierwszy oficjalny sztorm tego roku w Holandii – dała się we znaki nie tylko na morzu. Na lądzie przewracały się drzewa, a z lotniska Schiphol odwołano dziesiątki lotów. Na kolejne dni synoptycy zapowiadają już spokojniejszą, łagodną jesienną pogodę.

Źródła: NU.nl, NOS