Skazani w Holandii nie będą trafiać do więzień

16-latek z Base chciał wojny rasowej w Holandii

Przestępcy skazani prawomocnymi wyrokami na kary pozbawienia wolności nie będą na razie trafiać do więzień. Ich odsiadki zostały odroczone na czas bliżej nieokreślony. Skazani nie będą po prostu otrzymywać „biletu” za kraty. Jak wskazuje ustępujący minister Franc Weerwind, odpowiedzialny za ochronę prawną, wszystko to wiąże się z niedoborami kadrowymi w zakładach karnych. W efekcie system penitencjarny musiał podjąć taką, dla wielu kontrowersyjną decyzję.

Odsiadka

Aby ludzie czuli się w swoim państwie bezpiecznie, nie chodzi o to, by nie było w nim żadnych przestępstw. Dużo ważniejsze jest to, by aparat państwowy działał na tyle skutecznie, aby sprawcy byli wychwytywani, skazani przez niezależny i niezwisły sąd na uczciwą karę, która to jest wcielana w życie. W Holandii wiele osób miała od lat zastrzeżenia do uczciwości kary. Wielu uważało, iż te są za niskie. Ostatnio zaś okazało się nawet, że za napaść na kogoś grozi niższa sankcja niż za parkowanie na miejscu dla inwalidy. Teraz zaś doszło do tego, iż osoby, które zostały skazane, nie muszą w najbliższej przyszłości zgłaszać się do zakładów karnych. Coś więc jest ewidentnie nie tak.

 

Brak "zaproszeń"

Jak przekazał minister, w domach będą mogli pozostać nie tylko więźniowie, którzy czekają na oficjalne pisma "zapraszające"  ich do odbycia zasłużonej kary. Nawet mężczyźni, którzy już dostali takie pisma w ostatnim czasie mogą nadal siedzieć na kanapie i oglądać telewizję. Wyjątek stanowią jedynie ci skazani, którzy usłyszeli wyroki wyższe niż 12 lat, a takich jak już nie raz pisaliśmy na łamach naszej strony, nie ma za dużo.

Ograniczyć odsiadki

To jednak nie wszystko, minister wskazuje, że chce współpracować z policją i prokuraturą, by ograniczyć napływ więźniów. „Rozważamy zawieszenie alternatywnych prac społecznych (ludzie, którzy ich nie wykonywali trafiali do cel- red.) jak i krótkich kar więzienia. Sprawdzimy również, czy możliwe są alternatywne kary” – mówi dziennikarzom Nu.nl.
To zaś może oznaczać, iż odsiadki staną się jeszcze krótsze, by zwiększyć przepustowość zakładów karnych, a za niektóre ohydne przestępstwa, za które teraz sądy skazywały na kary 3, czy 5 lat, więźniowie usłyszą wyroki aresztów domowych. Obrączka na kostkę za zgwałcenie 8 latki? Wydaje się niemożliwe, ale jeśli sytuacja się nie zmieni, taki czarny scenariusz może stać się realny.

 

Problemy kadrowe

O jakiej sytuacji tu mówimy? Cały problem, o którym piszemy, wynika z tego, iż w służbie więziennej występują ogromne niedobory kadrowe. Ludzie nie chcą pracować w tym zawodzie, nie chcą wykonywać tej trudnej i obciążającej psychicznie służby. Gdyby tego było mało, obecni funkcjonariusze są coraz bardziej obciążeni pracą, czują wypalenie zawodowe, odchodzą więc na zwolnienia lekarskie lub całkowicie rzucają to zajęcie. Sytuacja więc w ostatnim czasie tylko się pogarsza. To zaś łączy się z tym, iż od czerwca w zakładach karnych zaczęła rosnąć liczba więźniów, dodatkowo komplikując sytuację.

 

Źródło:  Nu.nl