Polski sklep w Oss znów zaatakowany!

Tydzień temu, informowaliśmy o tym, iż pomimo wybryków wandali w Oss, w sobotę otwarto nowy polski supermarket Zapolski. Okazuje się jednak, że otwarcie sklepu nie zniechęciło przestępców.


Właściciele Supermarketu Zapolski nie mają łatwego życia. Jeszcze przed otwarciem nowej placówki, sklep został zdemolowany - wybito mu szyby z wystawy. Później, gdy te były zasłonięte drewnianymi płytami podpalono kontener ze śmieciami przed wejściem. Wszystko wskazywało więc na to, że ktoś ewidentnie nie chce polskiego sklepu w okolicy. Niemniej jednak myliłby się ten, kto pomyślałby, że to może zniechęcić właścicieli tej nowo powstającej polskiej sieci supermarketów w Holandii. Właściciel pomimo wybitych szyb, otworzył sklep w niedziele 7 kwietnia.

Kolejny atak na polski supermarket w Oss. Ktoś chce się pozbyć Polaków z miasta?

Śmierdzący problem

Niezłomność Polaków i pracującego tam personelu krótko po otwarciu, została wystawiona na kolejną próbę. We wtorek, w późnych godzinach popołudniowych, dwóch nieznanych sprawców rozlało na terenie sklepu nieznaną substancję, która wydzielała bardzo intensywny, nieprzyjemny zapach. Problem okazał się na tyle poważny, że pomimo gruntownego czynienia następnego dnia sklep musiał być zamknięty przez parę godzin.

To jednak nie powstrzymało właścicieli, sklep wkrótce został ponownie otwarty, a w czwartek specjalna firma zamontowała nowe szyby witryn, dzięki którym sklep wygląda bardzo nowocześnie i profesjonalnie. Klienci jednak uskarżają się na unoszący się nadal w lokalu nieprzyjemny zapach. Duża ich część podchodzi jednak ze zrozumieniem do zaistniałej sytuacji i zamiast skarżyć się na fetor, współczują właścicielowi i personelowi oraz życzą szybkiego pojmania sprawców.

Konkurencja czy rasizm?

Kolejna akcja, wymierzona przeciw polskiemu supermarketowi, nie może być przypadkiem. Wszystko wygląda tak, jakby ktoś ewidentnie nie chciał polskiego sklepu w tym mieście. Jeśli pierwsze wybicie szyb, czy podpalenie kosza na śmieci, można by jeszcze potraktować jako głupi, chuligański wybryk grupy nastolatków. Tak tutaj, możemy mówić już o celowym zdeterminowanym działaniu. Zdobycie tak trudnych do wytępienia cuchnących substancji, wymaga bowiem odpowiedniej wiedzy i zaangażowania. Nie wystarczy tu kostka chodnikowa, kamień, czy trochę benzyny i zapalniczka, jak to miało miejsce wcześniej. Ponadto działania te wskazują również na wielką determinację przestępców. Nie mamy tu bowiem do czynienia z szybkim rzutem i ucieczką, tylko przemyślanym wejście na teren sklepu i wylaniem substancji. Taki akt jest o wiele bardziej ryzykowny, gdyż sklepowy monitoring lub personel mógł w każdej chwili złapać rozlewającego na gorącym uczynku.

Policja odnotowała zdarzenia i prowadzi sprawę. Funkcjonariusze dla dobra śledztwa nie chcą ujawniać na chwilę obecną żadnych informacji. Właściciel sklepu jednak się nie poddaje, zachowuje optymizm i mówi wyraźnie, że nie da się złamać i przepędzić.