Pijany polski kierowca wypadek na A1

pijany polski kierowca

We wtorek, wczesnym rankiem, na autostradzie A1, nieopodal Deventer doszło do wypadku z udziałem dwóch ciężarówek. W efekcie droga w kierunku na Hengelo musiała zostać zamknięta na szerokości dwóch pasów, co doprowadziło do powstania gigantycznych korków podczas porannego szczytu. Policja wskazuje, iż sprawca wypadku, prowadzący maszynę na polskich tablicach rejestracyjnych, był pod wpływem alkoholu.

Kolizja

W kolizji brał udział tir cysterna i mniejsza ciężarówka na polskich tablicach rejestracyjnych. Dokładny przebieg zdarzenie nie został jeszcze ustalony. Wiele wskazuje jednak na to, iż do incydentu doszło podczas manewru wyprzedzania. To właśnie podczas niego kierujący mniejszym pojazdem najprawdopodobniej nie utrzymał swojego toru jazdy i uderzył w ciągnik cysterny. W efekcie doszło do rozszczelnienia zbiornika. Uszkodzeniu uległ jednak nie ładunek, a bak z olejem napędowym ciężarówki, przez co na asfalcie autostrady pojawiła się tłusta, śliska plama.
Po kolizji na miejsce wezwano policję.

Podwójny gaz

Jak to się stało, iż doszło do tego typu wypadku w momencie, gdy oba pojazdy jechały prostą drogą na dwóch różnych pasach. Wyprzedzanie tego typu jest (nie licząc zmiany pasa ruchu), jednym z najbezpieczniejszych manewrów, jaki można wykonać na drodze. Odpowiedzią na to pytanie jest najprawdopodobniej stan 54-letniego kierowcy mniejszej ciężarówki. Policja nie podaje jej obywatelstwa, wskazuje jednak, iż kierowca nie posiada stałego miejsca zamieszkania w Holandii, a auto jak wspomnieliśmy, ma polskie tablice. Można więc niestety domniemywać, iż za całą sprawę odpowiada Polak. Polak, który, jak się okazało przed jazdą, wypił zdecydowanie zbyt dużo i nie mówimy tu o porannej kawie.

Policja już po pierwszym spotkaniu z kierowcą podejrzewała, iż może on być pod wpływem alkoholu. Podejrzenie to potwierdziło badanie alkomatem, które wykazało 615 ugl.  Wartość ta oznacza, iż kierowca miał we krwi 1,41 promila alkoholu, czyli ponad siedmiokrotność dopuszczalnej dawki. W rezultacie zatrzymanego może czekać grzywna w wysokości co najmniej 650 euro oraz czteromiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów. Czy mężczyznę spotkają jakieś bardziej dotkliwe sankcje? Wszystko zależy od policyjnego sędziego, do którego trafiła ta sprawa.

 

Zator

Aby usunąć oba uszkodzone pojazdy oraz wyciek zamknięto dwa pasy ruchu. To zaś spowodowało ponad 6-kilometrowy korek i godziny postoju dla wielu pojazdów podczas porannego szczytu o godzinie 7 rano.