Oldebroek: martwe zwierzę w paczce do ratusza. Protest przeciw polityce wobec wilków
Do ratusza gminy Oldebroek w Geldrii ponownie dostarczono martwe zwierzę. W dołączonym liście nadawca zarzucił władzom gminy, że robią za mało w sprawie wilków. Burmistrz mówi wprost: zastraszanie to nie jest właściwa droga.
Paczka trafiła do urzędu we wtorek 27 października po południu. Pracownikom w okienku przesyłka wydała się podejrzana, więc wezwali policję. W środku znajdowało się martwe zwierzę i list, w którym napisano, że kolegium burmistrza i radnych (college) nie robi wystarczająco dużo w sprawie wilka. O incydencie burmistrz Haseloop-Amsing poinformowała tego samego wieczoru podczas posiedzenia komisji rady gminy. Nie ujawniła, jakie to było zwierzę.
Burmistrz: rozumiem obawy, ale to za daleko
Burmistrz stanowczo potępiła akcję i chce jak najszybciej zainstalować przy ratuszu kamery monitoringu. Podkreśliła, że rozumie niepokój mieszkańców związany z wilkami, ale tego rodzaju działania idą za daleko. Jak dodała, możliwości gminy są ograniczone – o środkach dotyczących wilków w dużej mierze decydują prowincja i rząd. W jej ocenie zastraszanie nie jest sposobem na załatwienie sprawy.
Nadawca paczki wciąż pozostaje nieznany. Policja prowadzi rozpytanie w okolicy. Nie wiadomo, czy złożono oficjalne zawiadomienie.
Kolejny protest w ostatnich miesiącach
To nie pierwszy taki przypadek w Oldebroek. Około półtora tygodnia wcześniej nieznane osoby w ramach protestu porzuciły przy drodze mniej więcej sześć owiec zagryzionych przez wilki. W połowie lipca martwą owcę zostawiono przed ratuszem, a jeszcze wcześniej przez wieś przejechał wóz z około dziesięcioma martwymi owcami.
Gmina Oldebroek leży w Geldrii, na skraju Veluwe, gdzie temat wilków od dłuższego czasu budzi duże emocje – zwłaszcza wśród hodowców owiec i osób trzymających zwierzęta hobbystycznie. Po incydentach z tego lata rząd przedstawił plan odstrzału tzw. problemowych wilków. Nowe zasady dotyczące takich zwierząt odczuwają też m.in. hobbystyczni hodowcy w miejscowości Westbroek.
Gmina ma niewiele do powiedzenia
Sprawa z Oldebroek pokazuje, jak bardzo napięta jest sytuacja w regionie. Protestujący kierują swoją złość pod adres gminy, choć – jak przypomina burmistrz – kluczowe decyzje w sprawie wilków zapadają na poziomie prowincji i w Hadze. Władze gminy liczą, że monitoring przy ratuszu zniechęci do kolejnych takich akcji i pomoże ustalić, kto za nimi stoi. Policja zbiera informacje od mieszkańców okolicy; osoby, które coś widziały, mogą się z nią kontaktować.
Źródło: NOS