Oficjalny raport w sprawie Cornelius Haga Lyceum w Amsterdamie

Inspektorat Edukacji opublikował za zgodą holenderskiego sądu raport w sprawie Cornelius Haga Lyceum w Amsterdamie. Chodzi o muzułmańską placówkę, w której dzieci miały być poddawane radykalizacji wyznaniowej. Kadra i zarząd szkoły miały być zaś  powiązane z jedną z organizacji terrorystycznych.

Szkoła terrorystów

O liceum zrobiło się głośno kilka miesięcy temu, gdy Generalna Służba Wywiadowcza i Bezpieczeństwa (AIVD), poinformowała władze Amsterdamu, iż na ich terenie znajduje się placówka, która potencjalnie może kształcić przyszłych terrorystów. Agenci w liście do władz pisali, iż istnieje duże prawdopodobieństwo, że część kadry uczącej i prowadzące tę placówkę ma powiązania z organizacjami terrorystycznymi działającymi w południowych rejonach byłego Związku Radzieckiego (na terenie byłych republik, zamieszkiwanych przez muzułmanów). Ponadto dzieci miały być uczone wedle zasad salafickiego, najbardziej rasistowskiego odłamu wiary w Allacha. Oprócz tego w placówce gościli teolodzy świata islamu znani ze swojego radykalnego podejścia, głoszący np. iż wszystkie cudzołożące muzułmanki należy ukamienować.

Szkoła zaognia sytuację

Dyrekcja szkoły odniosła się bardzo krytycznie do tych informacji. Stwierdziła, iż wszystko to bzdury mające na celu zdyskredytowanie placówki. Niemniej jednak, przynajmniej na początku, nie była również zbyt przychylna kontroli zewnętrznej, która miała potwierdzić lub obalić zarzuty stawiane przez wywiad. Sytuacja zmieniła się dopiero w momencie, gdy miasto zagroziło, iż zamrozi środki finansujące placówkę. W końcu udało się dokonać inspekcji.

Inspekcja nie odkryła powiązań z terrorystami, ale wykazała szereg problemów, które uderzają w poziom nauczania i samych uczniów.

Inspekcja

Sprawdzenie jaki jest stan faktyczny sytuacji w szkole powierzono Inspektoratowi Edukacji działającemu pod Ministerstwem Szkolnictwa.
Eksperci nie znaleźni żadnych dowodów na to, by zarząd czy pracownicy wspierali terrorystów lub wpajali młodym uczniom zasady dżihadu. Niemniej jednak nie oznaczało to bynajmniej, że raport pokazał szkolę w samych superlatywach. Wręcz przewinie.

Inspektorzy doszli do wniosku, że w placówce tej nie istnieje praktycznie edukacja obywatelska pokazująca, iż można w zgodzie żyć, we wspólnocie i szanować zasady demokracji. Ponadto nauczyciele, jak i dyrekcja nie dystansuje się odpowiednio od osób o wątpliwej, kontrowersyjnej reputacji. Chodzi tutaj o wspomnianych już skrajnych teologów, którzy mogą mieć negatywny wpływ na młode pokolenie. Ponadto okazało się, że w placówce ma miejsce szeroko rozumiane „niewłaściwe zarządzanie finansowe”. Na koniec wizytatorzy zwrócili uwagę, iż szkoła ma wrogie relacje z podmiotami zewnętrznymi. Tworzy atmosferę nie tyle do dyskusji i rozwiązywania problemów, ale strachu i oblężonej twierdzy.

Generalne wniosku

Podsumowując wszelkie nieścisłości, inspekcja proponuje zmianę władz szkoły, ponieważ jak można przeczytać w raporcie: „Działania zarządu są szkodliwe dla szkoły i uczniów”. Jeśli to się wydarzy, uczniowie bez obaw będą mogli po wakacjach wrócić do placówki.

Raport znalazł swój koniec w sądzie. Sędzia jednak nie tylko zgodził się na jego publikacje, odrzucił również wątpliwości liceum. Według szkoły Inspektorat nie może oceniać programu nauczania. Wymiar sprawiedliwości wskazał jednak, że obowiązkiem szkoły jest promowanie podstawowych wartości takich jak równość i tolerancja, a tego tam zabrakło.
Obecnie więc dalszy los placówki zależy w dużej mierze od jej władz. Tego, czy dla dobra szkoły i jej uczniów postanowią zrezygnować ze swoich stanowisk.