Nie będzie liberalizacji obostrzeń 28 kwietnia?

godzina policyjna nie dała żadnych rezultatów

Czyżby 28 kwietnia, data, która była wskazywana jako ta, kiedy rząd miał postawić pierwszy krok w kierunku normalności i liberalizacji obostrzeń była nieaktualna? Parę dni temu pisaliśmy o obiekcjach Zespołu Zarządzania Epidemią. Teraz okazuje się wiele wątpliwości ma również Izba Reprezentantów. Możliwe, iż koniec godziny policyjnej i wizja otwartych ogródków piwnych coraz bardziej się oddalała.

Parlamentarne wątpliwości

Parlament Królestwa Niderlandów ma wiele wątpliwości co do planu zakończenia obostrzeń koronowych, jaki we wtorek zaprezentował Premier Mark Rutte i Minister Zdrowia. Parlamentarzyści nie mają zastrzeżeń co do danych pięciu kroków powrotu do normalności, ale do dat poszczególnych etapów. Te największe dotyczą tej pierwszej, czyli 28 kwietnia.

Rząd już kilkukrotnie rozpalał marzenia społeczeństwa, wskazując wizję zakończenia godziny policyjnej i otwarcia pubów i restauracji, te miałyby działać w reżimie sanitarnym i tylko na zewnątrz, ale zawsze. Początkowo godzina policyjna miała zakończyć się z dniem 21 kwietnia. Gabinet jednak kilkadziesiąt godzin po tej rewelacji wycofał się z tego pomysłu. Stwierdzono bowiem, po konsultacjach z ekspertami, iż jest to zbyt wcześniej. Nowym terminem, wskazanym oficjalnie na wtorkowej konferencji prasowej był 28 kwietnia. Następnego dnia jednak Zespół Zarządzania Epidemią wystosował oficjalne pismo do władz, iż jeśli rząd wywiąże się ze swoich planów, szczyt epidemii może trwać nawet cztery tygodnie dłużej.

Zaniepokojenie to wyrazili również parlamentarzyści. W efekcie Premier stojąc pod koniec tygodnia przed Izbą Reprezentantów, stwierdził: „Mamy nadzieję, że można coś zrobić 28 kwietnia, ale nie jest to pewne (…) Patrzymy na to co się dzieje tydzień w tydzień, nie za każdym razem wspominamy o tym na konferencji prasowej. Mamy nadzieję, że 28 kwietnia (jako termin złagodzenia obostrzeń), jest możliwy, ale nie jest to zagwarantowane”.

Apel do premiera

Parlamentarzyści, po wypowiedzi premiera wskazali, by rząd dokładniej przyglądał się danym w tym tych dotyczących liczby szczepień i liczby łóżek zajętych na oddziałach COVID’owych. Zdaniem posłów dane te dobitnie wskazują, iż żadna liberalizacja nie jest teraz jeszcze możliwa. Zdaniem większości będzie tak do momentu aż wszyscy sześćdziesięciolatkowie i osoby starsze nie zostaną zaszczepione. By zaś stało się to do 28 kwietnia, musiałby mieć miejsce cud, biorąc pod uwagę sytuację choćby ze szczepionką firmy Jonson&Jonson.

 

Fałszywe nadzieje

Działania władz nie podobają się również części socjologów. Eksperci chwalą polityków, iż stworzyli mapę drogową. Pokazali ścieżkę, jaką Holandia będzie wychodzić z epidemii. Nie można jednak co tydzień przekładać daty o tydzień. To bowiem powoduje tylko, iż daje się ludziom fałszywą nadzieję. To w praktyce przekształci się w jeszcze większe niezadowolenie społeczne. Ludzie stwierdzą bowiem, iż obietnice władzy nie mają żadnego pokrycia. Mało kto bowiem pamięta, iż premier prosił, by daty te nie były postrzegane jako tylko płynne punkty orientacyjne. Zamiast więc podbudować społeczeństwo, może dojść do jego większego poirytowania.