Podwójne mięso, pieniądze albo życie – napad na restauracje z kebabem w wykonaniu 13-latka

kebab i napad z bronią w ręku

Szkoły zamknięte, dyskoteki zamknięte, kina zamknięte, kawiarnie zamknięte. W czasie lockdownu dzieci się nudzą. Nuda zaś popycha niektórych do głupiego zachowania. Jednym z nich jest „zajadanie” czasu. Mówiąc inaczej obżarstwo z nudów. Co jednak, gdy nie ma się pieniędzy na takie obżarstwo? Zawsze można, tak jak 13-latek z Amsterdamu, starać się okraść bar z kebabem grożąc bronią palną.

Napad w restauracji z kebabem

Uzbrojony w pistolet 13-latek starał się obrabować bar sprzedający kebaby. Całe wydarzenie miało miejsce w amsterdamskiej dzielnicy Osdrop zamieszkałej w głównej mierze przez Arabów. To tam 13-latek wszedł do knajpki, zamiast jednak zamówić kebab, wyciągnął broń i zażądał pieniędzy od stojącego za ladą sprzedawcy.

Opór

Sprzedawca, widząc przed sobą młodą, zakapturzoną postać z bronią, nie dał się sterroryzować. Policja nie chce powiedzieć, czy mężczyzna wyczuł niepewność w zachowaniu napastnika, czy też działająca adrenalina przezwyciężyła rozsądek. Wiadomo jednak, iż gospodarz sprzeciwił się rabusiowi i doszło do szarpaniny w lokalu. W jej efekcie wygranym okazał się pracownik restauracji szybkiej obsługi. Nastoletni rabuś musiał ratować się ucieczką nie zyskując na napadzie ani centa.

 

Pomoc świadków

Ucieczka ta jednak również nie poszła po myśli 13-latka. Pracownik baru z kebabem wraz z kilkoma postronnymi osobami, które akurat znalazły się w dobrym miejscu i czasie, złapał małego przestępcę. Gdy napastnik został obezwładniony, menedżer lokalu zadzwonił po policję.

 

Niepokojące zmiany

Policja całe to wydarzenie nazywa niepokojącym. Nie tylko dlatego, iż czynów zabronionych dopuszczają się małoletni. Przeraża również zmiana uzbrojenia. Nastolatkowie z biednych dzielnic dużych miast od wielu lat dokonywali kradzieży, czy pobić. Nigdy jednak nie posługiwali się w nich  bronią. W ciągu zaledwie dwóch lat widać jednak wyraźną zmianę. Pojawienie się broni białej. Noże, bagnety, a nawet czasem maczety to ostatnio bardzo popularny oręż w rękach nastolatków. Broń palna, która została użyta do napadu przy Tussen Meer, to nowa jakość. Kolejny krok w drodze do zatracenia nieletnich.

 

Ponadprzeciętna brutalność

Część psychologów i socjologów patrzy na te wydarzenia z coraz większym przerażeniem. Przed bronią białą można się jeszcze ukryć, osłonić. Pistolet w rękach napastnika nie daje takiej możliwości. Lada, szyba czy stolik nie zatrzymają kuli. Może więc dojść do ciężkich obrażeń, a nawet śmiertelnych postrzałów. Jest to o tyle prawdopodobne, iż młodzi ludzie chętnie sięgają po przemoc. Dzieje się tak z dwóch powodów. 12, czy 13-latkowie nie zawsze zastanawiają się nad konsekwencjami tego co robią. Inni zaś co bardziej wyrachowani wiedzą, że nawet jeśli zostaną złapani, nawet jeśli zrobią komuś krzywdę będą potraktowani ulgowo. Sąd bowiem zawsze wychodzi z założenie, że całe życie przed nimi i nie można ich przekreślać. Dlatego też kary dla tak młodych przestępców są wręcz symboliczne i stanowią ułamek tego co za podobne przestępstwa usłyszeliby dorośli.