N65 pod Vught: kierowca busa czytał papiery i wjechał w auto z przyczepą
Kierowca busa dostawczego z pełną prędkością uderzył w środę 28 października w auto z przyczepą, które stało na czerwonym świetle na N65 pod Vught. Samochód przewrócił się na dach. Kierowca busa przyznał, że sprawdzał w papierach, do którego klienta ma jechać.
Do wypadku doszło po południu na drodze N65, na jezdni w kierunku z Helvoirt do Vught. Samochód osobowy z przyczepą zatrzymał się na czerwonym świetle na skrzyżowaniu z Boslaan i Vijverbosweg. Jadący za nim bus dostawczy nie zwolnił i z dużą prędkością wbił się w przyczepę.
Siła uderzenia była tak duża, że przyczepa się oderwała, a samochód przekoziołkował i ponownie stanął na kołach. Kierowca osobówki odniósł lekkie obrażenia, kierowca busa nie został poważnie ranny. Obu na miejscu zbadali ratownicy medyczni.
Tachograf i nagranie z wideorejestratora
Kierowca busa tłumaczył, że przeglądał dokumenty, żeby sprawdzić, do którego klienta musi pojechać. Przez to za późno zauważył stojący pojazd. Policja prowadzi dochodzenie. Zabezpieczyła dane z tachografu busa oraz nagranie z kamery samochodowej (dashcam) osobówki.
Samochód, przyczepa i bus nadawały się wyłącznie do kasacji i zostały odholowane przez pomoc drogową. Jeden pas był zamknięty, co spowodowało duży korek od Helvoirt w stronę Vught. Jeden z przejeżdżających kierowców najechał na odłamki i złapał gumę.
Kilka sekund nieuwagi wystarczy
Wielu Polaków w Holandii pracuje jako kierowcy busów, kurierzy i dostawcy. Presja czasu, kolejne adresy, zmiany w trasie i telefon od dyspozytora sprawiają, że kusi, by coś sprawdzić w trakcie jazdy. Ten wypadek pokazuje, jak niewiele trzeba: przy prędkości 80 km/h w ciągu dwóch sekund bus pokonuje ponad 40 metrów, a załadowany samochód dostawczy potrzebuje znacznie dłuższej drogi hamowania niż osobówka.
Adres kolejnego klienta najlepiej sprawdzić przed ruszeniem albo zatrzymać się w bezpiecznym miejscu. Telefon i nawigacja powinny być zamocowane w uchwycie. W Holandii trzymanie w ręku telefonu lub innego urządzenia mobilnego podczas jazdy jest zakazane, także na czerwonym świetle i w korku. Według policji mandat za to wynosi obecnie 440 euro. Policja coraz częściej łapie kierowców przy pomocy specjalnych kamer, tzw. focusflitsers, które wykrywają telefon w dłoni. Przy wypadku spowodowanym przez nieuwagę w grę wchodzi nie tylko mandat, ale także odpowiedzialność karna i problemy z ubezpieczycielem oraz pracodawcą.
Źródło: 112Nederland