Kolejny cios w holenderskich palaczy

Kolejny cios w holenderskich palaczy

1 lipca 2021 roku będzie pamiętną datą dla palaczy w Królestwie Niderlandów. Rząd w krainie tulipanów od kilka lat stara się ograniczyć palenie w Holandii, poprzez utrudnianie życia palaczom. W tym roku podniesiono już cenę papierosów, zwiększając akcyzę. Teraz czas na ograniczenie miejsc, gdzie będzie można puścić dymka, nie obawiając się wysokiej kary grzywny.

rozliczenie podatku z Holandii

Wraz z początkiem tego miesiąca w Holandii weszło w życie nowe prawo zakazujące palenia w budynkach użyteczności publicznej. W praktyce oznacza to, że palenie staje się zabronione w szkołach, uniwersytetach, szpitalach, zakładach opieki zdrowotnej, muzeach, stołówkach sportowych, bibliotekach, urzędach miasta, a nawet budynku parlamentu. Wszyscy palący będą więc musieli albo „gimnazjalnym sposobem” palić potajemnie w ubikacji licząc, iż nikt ich nie przyłapie lub ubierać się i wychodzić na dwór, co często oprócz samego ubrania się, wiąże się z całą uciążliwą procedurą urzędową (np. przejście przez bramki bezpieczeństwa w sądzie).

Dla dobra społeczeństwa

Jak wskazuje holenderski sekretarz stanu, Paul Blokhuis, z powodu palenia w Królestwie Niderlandów rocznie umiera ponad 20 000 osób. Dziesiątki tysięcy innych cierpi z racji długotrwałego palenia, a tysiące słyszy wyrok w postaci raka płuc czy krtani. To zdaniem polityków zdecydowanie zbyt dużo. Dlatego też władza od kilku lat prowadzi „krucjatę” mającą sprawić, by ludzie rzucili palenie. Aby to zrobić rząd, oprócz wspomnianej już podwyżki akcyzy  zdecydowała się na usunięcie paczek papierosów z widoku klientów w supermarketach. Wszystko po to, by nie widząc ich, nie przypominał sobie o ich zakupie. Od 2024 roku parlament zdecydował się zaś na całkowity zakaz sprzedaży wyrobów tytoniowych w tego typu podmiotach gospodarczych. W akcję tę niejako włączyły się również ubezpieczyciele. W wielu przypadkach osobom, które zerwały z nałogiem, obniżały składkę ubezpieczenia.

Koniec palarni

Kolejnym krokiem wprowadzonym 1 lipca, „batem” na palaczy, jest zakaz palenia w budynkach użyteczności publicznej. Mówiąc inaczej, rząd zdecydował się zabronić palarni. Zabronione będą wszystkie strefy dla palaczy, zgodnie ze słowami sekretarza stanu, że każdy ma prawo do świeżego powietrza i zdrowego otoczenia.

Przyśpieszenie

Początkowo rząd chciał wprowadzić te działania dopiero w przyszłym roku. W 2019 Sąd Najwyższy w Holandii orzekł jednak, iż miejsca dla palaczy w gastronomii są nielegalne. To zaś zachęciło władze do przyśpieszenia implementacji opisywanej dziś decyzji.

 

To nie koniec

Rząd zapowiada, iż to jednak nie koniec. Władza planuje z początkiem przyszłego roku wprowadzić podobny zakaz w budynkach niepublicznych, takich jak, np. siedziby firm. Skończy się więc palenie w miejscu pracy.