Indonezja żąda skradzionych przez Holandię dóbr

Indonezja żąda skradzionych przez Holandię dóbr

Być może już niedługo holenderskie muzea stracą część swoich najcenniejszych zbiorów. Rząd Indonezji w oficjalnym piśmie domaga się zwrotu zagrabionego dziedzictwa. Jak to rozumieć. Władze chcą, by Królestwo Niderlandów oddało dzieła sztuki, przedmioty o znaczeniu historycznym i religijnym, które znajdują się w muzeach krainy tulipanów.

Miesiące

Oficjalny list w tej sprawie trafił do Ministerstwa Edukacji, Kultury i Nauki w lipcu. Wiadomość ta wypłynęła jednak dopiero niedawno, w połowie października. Przez kilka miesięcy urzędnicy nie chcieli się tym chwalić. Nie ma zresztą powodów do zdziwienia.

 

Sztuka zrabowana

Jak bowiem wskazują władze Indonezji, w holenderskich muzeach znajdują się przedmioty, które rząd w Dżakarcie uznał za zrabowane. Dlatego teraz kraj domaga się ich zwrotu, licząc, iż władze w Hadze postanowią naprawić błędy swoich przodków, którzy wykorzystywali przez ponad 350 lat Indonezję jako swoją kolonię, zwaną aż do 1949 roku Holenderskimi Indiami Wschodnimi.  W okresie tym Holandia rabowała i wywoziła z tego kraju wszystkie co cenniejsze rzeczy.

 

Długa lista

Oprócz żądania zwrotu politycy z Indonezji przedstawili również długą listę zawierającą pozycje, które chcą odzyskać. Znajdują się na niej nie tylko pojedyncze arcydzieła rąk ludzkich. Mowa jest również o całych kolekcjach wystawianych w niderlandzkich muzeach. Wśród nich jest między innymi kolekcja Dubois, którą możemy jeszcze oglądać w muzeum w Lejdzie.

 

Skamieniałości

Przytoczona wyżej kolekcja to około 40 000 skamieniałości. Jej perłą w koronie jest czaszka tak zwanego „Jawajskiego Człowieka”. Jego szczątki zostały odkryte w 1891 roku przez holenderskiego badacza Eugène'a Dubois (stąd nazwa kolekcji). Czaszka ta ma ogromne znaczenie w badaniach nad ewolucją gatunku ludzkiego.

 

Wodze

Rząd w Dżakarcie chce odzyskać również przedmioty natury historyczno-politycznej. Wśród nich są między innymi wodze konia Diponegoro. Brzmi to może dziwnie, ale Diponegoro był przywódcą jawajskiego buntu przeciwko holenderskim kolonialistom. Dla wyzwolonych mieszkańców Indonezji, jest to więc prawie relikwia. Jej powrót do ojczyzny byłby zaś doskonałym przypieczętowaniem odcięcia się od kolonialnej przeszłości.

Co zrobi Holandia?

Jak na wniosek odpowie Holandia? Ministerstwo przekazało, iż niezależna komisja przeanalizuje wniosek o zwrot dóbr. Trzeba bowiem ustalić, czy każdy przedmiot faktycznie został skradziony, zabrany siłą. Jeśli bowiem istnieją dokumenty, iż 300 lat temu lokalny wódz sprzedał to Holendrom, rzeczy pozostaną w Niderlandach.

 

Rozliczenie z przeszłością

List rządu Indonezji nie jest zawieszony w próżni i nie jest żądaniem znikąd. To efekt zapowiedzi władz w Hadze. W 2021 roku Rutte stwierdził, że Holandia odda zrabowane dobra kultury, takie jak dzieła sztuki, naczynia i szczątki ludzkie z byłych obszarów kolonialnych, jeśli kraje, z których zostały przywiezione, będą sobie tego życzyć.

Źródło: Nu.nl