Huis voor Klokkenluiders: Pracownicy podnieśli głowy

Huis voor Klokkenluiders: Pracownicy podnieśli głowy

Coś ewidentnie zmieniło się w postawie pracowników w Holandii. Ludzie najwyraźniej podnieśli głowy i przestali się bać. To jednak nie wszystko, nie tylko zniknął strach. Zatrudnieni stali się również dużo bardziej świadomi swoich praw, tego co pracodawca może, a czego nie może od nich wymagać. Skąd to wiadomo? W ostatnim roku o połowę wzrosła liczba wniosków i sygnałów dotyczących nadużyć w pracy, kierowanych do Huis voor Klokkenluiders.

Huis voor Klokkenluiders

Dane nie pozostawiają wątpliwości. Do Huis voor Klokkenluiders, czyli instytucji, która zajmuje się przyjmowaniem zgłoszeń od osób, które podejrzewają nadużycia, nieprawidłowości lub nielegalne działania w swoich miejscach pracy, zgłosiło się 369 osób. Jest to wzrost o ponad 50% w porównaniu z 2022 rokiem, kiedy to urzędnicy otrzymali 243 tego typu raporty.

 

Skąd ta zmiana?

Skąd tak nagły wzrost zgłoszeń? Nie jest on raczej spowodowany tym, iż nagle pracodawcy stali się dużo gorsi dla pracowników. Działania szefów firm i przedsiębiorstw raczej się nie zmieniły. W ubiegłym roku doszło jednak do kilku znaczących zmian, które pozwoliły robotnikom podnieść głowę. Wśród nich jest ustawa z 18 lutego 2023 r., która dotyczy ochrony „sygnalistów”, czyli zgłaszających. Dzięki czemu są oni dużo bezpieczniejsi w swoim przedsiębiorstwie po zgłoszeniu nieprawidłowości. Rozszerzyła się również grupa zgłaszających. Nie są to już tylko pracownicy fizyczni. Coraz częściej pojawiają się też donosy od menagerów, urzędników, czy pracowników wysokiego szczebla.

 

Rynek pracy

Nie bez znaczenia zapewne była też w tej kwestii sytuacja na rynku pracy. W Królestwie Niderlandów w ubiegłym roku było więcej miejsc pracy niż pracowników. To zaś oznaczało, iż nawet jeśli pomimo teoretycznego braku reperkusji, „klimat” w zakładzie pracy mógłby się popsuć, to dany pracownik, bez problemu znalazłby nowy etat. Znikła więc groźba bezrobocia lub wilczego biletu, w momencie gdy pracodawcy konkurują między sobą o pracownika. Zresztą ta konkurencja również ma ogromne znaczenie. Zatrudnieni, wiedząc, że są niezbędni, łatwiej zgłaszają problemy i nadużycia, jakich są świadkami, czy które czasem dotyczą ich osobiście.

 

Zgłoszenia

Spośród tych prawie 400 zgłoszeń nie wszystkie dotyczyły nieposzanowania zasad bezpieczeństwa w zakładzie pracy, niewłaściwego zachowania innych współpracowników czy dyrekcji lub kwestii płacowych. Pojawiły się też wątki dotyczące naruszenia tajemnicy postępowania handlowego, tajemnicy handlowej, czy tajemnicy danych osobowych personelu.
Huis voor Klokkenluiders po przeanalizowaniu 369 zgłoszeń uznała, iż 37 to faktyczne „przypadki sygnalizowania nieprawidłowości”. Istnieje w nich uzasadnione podejrzenie nadużyć godzących w interesy społeczne. W efekcie rozpoczęły się dochodzenia, które mogą prowadzić do mediacji albo nawet w ostateczności działań sądowych. "Kiedy zgłaszają się do nas informatorzy, często mają już konflikt z pracodawcą. Wtedy oczywiście myślimy o tym, jak możemy im najlepiej pomóc, ale ogranicza to naszą zdolność do interwencji. Im szybciej ludzie zgłoszą się do nas z podejrzeniami, tym lepiej możemy pomóc im w osiągnięciu właściwego rozwiązania” – mówi prezes Huis voor Klokkenluiders Wilbert Tomesen.

 

Zmiana u pracodawców

Co również ciekawe wiele wskazuje na zmianę podejścia samych pracodawców. Ludzie ci, zwłaszcza gdy problemy dotyczyły kwestii międzypracowniczych dużo chętniej współpracowali z Huis voor Klokkenluiders. Czemu? Odpowiedź jest prosta. W sytuacji, w której brak pracowników na rynku, żaden szef nie chce pozwolić sobie na to, by zatrudnieni od niego odeszli, a w mediach pojawiła się informacja o tym, iż w danej firmie dochodziło do nadużyć, a kierownictwo było na nie głuche. Kto bowiem mając tak duży wybór etatów, chciałby pracować w takim miejscu? Dlatego też pracodawcy po prostu się boją i coraz lepiej dbają o podwładnych, decydując się na współpracę czy mediacje.

 

 

Źródło:  AD.nl

Źródło:  Huisvoorklokkenluiders.nl