Holender miał dobry humor do samego końca

19-latek, który wtargnął na teren szkoły, był pijany i naćpany

We wtorkowy wieczór, w dzielnicach Overvecht i Zuilen w Utrechcie, miał miejsce policyjny pościg. Nie jest to może nic niezwykłego.  Funkcjonariusze często ścigają osoby, które nie chcą zatrzymać się do kontroli. Tam jednak tym, co dosłownie przeraziło policjantów, było zachowanie kierowcy. Mężczyzna nie tyle jechał pod prąd, wykonywał ostre manewry, czy przekraczał prędkość. Uciekinier mimo jadącej za nim policji, jak gdyby nigdy nic raczył się gazem rozweselającym. Gdy jednak stróże prawa w końcu go dopadli, przestało mu być tak wesoło.

Funkcjonariusze drogówki zwrócili uwagę na kierowcę na Franciscusdreef w Utrechcie. Mężczyzna nie przejmując się patrolem, po prostu wdychał zawartość balonu, prowadząc samochód. Dla policjantów oznaczało to tylko jedno.  Człowiek za kierownicą inhaluje się gazem rozweselającym.  Korzystanie zaś z substancji odurzających podczas jazdy jest zakazane. Funkcjonariusze włączyli więc "koguta" i ruszyli w pościg.

 

Ze stoickim spokojem

Mimo widoku policyjnej syreny we wstecznym lusterku, podejrzany o korzystanie z gazu rozweselającego kierowca, nadal nie chciał się zatrzymać. Co więcej, policjanci zauważyli, iż pomimo szaleńczej jazdy ulicami Overvecht i Zuilen nadal sięga po baloniki z podtlenkiem azotu. Mężczyzna musiał być więc mocno pod wpływem, skoro całkowicie zignorował, iż dokonując tego czynu na oczach policji, praktycznie przyznaje się do winy.

Zatrzymanie

Pościg zakończył się na Beekoeverhof. Tam kierowca, nie za bardzo mając dokąd jechać, postanowił jeszcze zbiec policji na piechotę. To się jednak nie udało. Po krótkim sprincie funkcjonariuszy „wesoły kierowca” skończył w kajdankach na rękach. Gdy było już pewne, że mężczyzna nigdzie nie ucieknie, oficerowie zdecydowali się sprawdzić jego samochód. Tam tak jak myśleli, odnaleźli dowody użycia gazu rozweselającego. Nie były to jednak tylko widziane przez mundurowych baloniki, a całe butle z gazem.
To jednak nie wszystko. Podczas kontroli dokumentów okazało się, że Holender nie może prowadzić samochodu. Człowiek ten stracił prawo jazdy za… prowadzenie pojazdu pod wpływem gazu rozweselającego.

Konfiskata

W zaistniałej sytuacji maszyna, którą prowadził Holender, została skonfiskowana. Aresztowany zaś, podejrzany o kilka wykroczeń drogowych, trafił na komendę.

 

Źródło:  Instagram