Holandia również powiedziała „tak”

Holandia również powiedziała "tak"

Już oficjalnie Ukraina i Mołdawia uzyskały status państwa kandydata do Unii Europejskiej. Informację tę przekazał w czwartek wieczorem Charles Michel, przewodniczący Rady Europejskiej.  Oznacza to, że wszyscy szefowie rządów 27 krajów Unii powiedzieli "tak”. Holandia w końcu dała się więc przekonać.

Szefowie gabinetów 27 państw wspólnoty w czwartkowy wieczór na posiedzeniu Rady Europejskiej wyraziły zgodę, iż Ukraina i Mołdawia mogą kandydować do członkostwa, rozpoczynając całą, trwającą zapewne przez wiele lat procedurę akcesyjną. Obecny bowiem gest „otwarcia drzwi” jest bardziej aktem czysto symbolicznym i skierowany jest przede wszystkim do Ukraińców. Ma on pokazać mieszkańcom tego ogarniętego wojną kraju perspektywę, o której mówił im ich prezydent. Ma pokazać, iż mają wybór albo rosyjski but, albo zachodni świat. Unia Europejska już nie tylko wysyła dla nich pomoc, ale i „otwiera drzwi” zapraszając ich do jednej europejskiej rodziny.
Wiadomość ta jest również sygnałem dla Kremla. Ma ona pokazać jasno, iż Zachód przyjmie Ukrainę do siebie i to sami Ukraińcy powinni zdecydować, w którą stronę pójdą.

 

Holandia zwalnia hamulec

Czwartkowe wydarzenia nie byłyby możliwe, gdyby nie zmiana podejścia Holendrów. Rząd w Hadze, na czele z premierem Markiem Rutte był przeciwny przyjęciu Ukrainy. Władze postrzegały bowiem wschodniego sąsiada Polski jako finansowy worek bez dna, kraj tak znacznie odbiegający standardami nawet od Europy Środkowej, iż proces zajmie lata. W normalnych warunkach nigdy do zgodny by nie doszło. Krok ten ma jednak nie tyle ekonomiczne co polityczne znaczenie. Na skutek dzielnego oporu Ukraińców coraz więcej stolic opowiadało się za tym symbolicznym wzmocnieniem ducha walki. Kiedy to Niemcy i Francja powiedziały otwarcie Ukrainie „Tak”, Rutte pozostał prawie sam na placu boju. Co więcej, na władze w Niderlandach była wywierana coraz większa presja, która wskazywała, iż jeśli Unia nie otworzy drzwi, to wepchnie kraj w ręce Putina.

Specjalne warunki

W efekcie Rutte się zgodził. Akcesja Ukrainy jest jednak obarczona specjalnymi warunkami, które państwo to musi spełnić. Wśród nich jest między innymi to, iż Kijów musi zintensyfikować walkę z korupcją oraz wzmocnić rządy prawa i demokrację. Dopiero kiedy to się stanie, mogą rozpocząć się faktyczne negocjacje akcesyjne.

 

 

Źródło:  Nu.nl