FNV – pomoc dla przedsiębiorców do poprawy

maleje liczba umów o pracę na czas nieokreślony

Może się wydawać dziwne, że związki zawodowe negują plan ratunkowy dla gospodarki w Holandii. Sytuacja zakrawa wręcz o nonsens, gdy związkowcy mają wątpliwości co do pieniędzy przekazywanych przedsiębiorcom. Jeśli jednak przyjrzymy się motywacjom FNV można dość do wniosku, iż mają oni wiele racji.

Wszystko dlatego, że FNV to związek zawodowy i jako taki ma w swoim statusie dbanie o prawa i bezpieczeństwo pracowników. Organizacja ta, zrzeszająca tysiące ludzi w całym Królestwie Niderlandów, w dobie koronawirusa ma za zadanie jeszcze bardziej przejmować się losem zatrudnionych w całej Holandii. FNV, jak i inne związki zawodowe, wielokrotnie interweniowały ostatnio między innymi w sprawie naszych rodaków pracujących w krainie tulipanów. Związkowcy wskazywali, iż Polacy i inni pracownicy tymczasowi pozbawieni są wystarczającej ochrony przed patogenem, a warunki w jakich mieszkają, sprzyjają rozwojowi epidemii.

 

Teraz jednak FNV spogląda z niepokojem na rządowe wsparcie finansowe dla firm. Zdaniem głównego zarządu działanie to może nie tyle pomóc, co nawet zaszkodzić pracownikom. Jak to możliwe? Chodzi bowiem o dość dziwną sytuację, która pojawia się w nowych przepisach ratunkowych dla biznesu. Z jednej strony firmy mogą uzyskać pomoc od państwa choćby na wypłaty dla pracowników, z drugiej mogą ich zwalniać. Nowe przepisy nie wykluczają bowiem takiego rozwiązania. W praktyce może to oznaczać, iż środki pomogą nie tyle potrzebującym pracownikom, a pracodawcy. On bowiem zainkasuje wsparcie, a jego podwładni trafią na bruk, pisząc w dużym uproszczeniu.

 

NOW pomoże, czy dobije

Tymczasowe, pomostowe rozwiązanie problemu zatrudnienia, nazwane w Holandii jako NOW wprowadzono, gdy kryzys koronowy zaczął być coraz bardziej odczuwalny w gospodarce. Zakładało ono zabezpieczenie miejsc pracy i wypłatę wynagrodzeń pracownikom kosztem np. zmniejszenia ilości godzin na etacie. Z opcji tej, w całych Niderlandach, skorzystało dziesiątki tysięcy przedsiębiorców, dzięki czemu rzesza nowych bezrobotnych nie zalała tamtejszego rynku pracy.

Od czerwca w życie ma wejść jednak drugi pakiet rządowego wsparcia dla biznesu. NOW nie znika i będzie dalej dostępny dla przedsiębiorców. Problem jednak w tym, iż w porównaniu z wcześniejszymi zapisami usunięto z nich informacje dotyczące sankcji. W nowych przepisach pracodawcy mogą więc skorzystać z NOW, a potem, jak pisaliśmy wyżej, zwolnić swoich pracowników bez jakiejkolwiek kary.

Ofiary kryzysu

FVN uważa więc, iż jeśli dojdzie do modyfikacji przepisów, przedsiębiorcy będą się ratować kosztem swoich pracowników. Symptomy tego widać już obecnie. Wiele osób zatrudnionych na podstawie umów o pracę na czas określony, zostało zwolnionych lub nie przedłużono im etatów. W przypadku tysięcy innych pracodawcy domagają się „poświęceń finansowych” od swoich pracowników, zaniżając im wynagrodzenia względem tego co mają zapisane w umowie. Dzieje się tak nawet mimo uzyskania od państwa dotacji. Pracownik zaś nie ma wyjścia albo zgodzi się na warunki, albo zasili rzeszę bezrobotnych. Dlatego też związki chcą, by przepisy te chroniły nie tylko przedsiębiorcę, ale i pracownika. Pojęcia te bowiem nie są tożsame.