Elektrycznym samochodem na wakacje? Wyzwaniem nie są ładowarki, lecz ceny

Źródło zdjęcia: https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/ladowanie-samochodow-elektrycznych-na-stacji-z-wyswietlaczem-34800675/

Elektrycznym samochodem na wakacje? Wyzwaniem nie są ładowarki, lecz ceny

Osoby, które tego lata wybierają się na wakacje samochodem elektrycznym, zdaniem ekspertów nie muszą już szczególnie obawiać się, że nie dotrą do celu. Największa pułapka kryje się dziś gdzie indziej — w kosztach.

„W tym roku jest właściwie wyjątkowo spokojnie” — mówi Sjors ten Tije ze Stowarzyszenia Kierowców Samochodów Elektrycznych. „Otrzymujemy coraz mniej pytań od osób, które po raz pierwszy jadą elektrykiem na wakacje. To dobry znak. Mam wrażenie, że kierowcy mają większe zaufanie i wiedzą, że w przypadku większości kierunków nie ma powodu, by zostawiać samochód elektryczny w domu”.

Według niego ma to bezpośredni związek z rozwojem europejskiej sieci ładowania. W ostatnich latach przy autostradach między innymi w Niemczech, Francji, Włoszech, Hiszpanii, Słowenii i Chorwacji powstało wiele nowych punktów ładowania. Dużą rolę odegrały w tym europejskie przepisy, zgodnie z którymi przy najważniejszych autostradach możliwość ładowania powinna być dostępna co 50 kilometrów.

„Historii o ludziach, którzy zatrzymali się w trasie z powodu rozładowanego akumulatora, prawie już nie słyszymy” — mówi Ten Tije. „Oczywiście czasami coś pójdzie nie tak, na przykład nie zadziała karta do ładowania albo wystąpi awaria, ale są to raczej wyjątki”.

Dopiero podczas podróży dalej w kierunku Europy Wschodniej sytuacja staje się trudniejsza — zauważa również Boris Wielers, menedżer w firmie Fastned. „Mam na myśli takie kraje jak Bułgaria czy Węgry. Taka podróż nie jest niemożliwa, ale wymaga lepszego przygotowania”.

Nieprzewidziane koszty

Podróż staje się trudniejsza także wtedy, gdy urlopowicze zjeżdżają z autostrady.

„Wzdłuż autostrad sytuacja wygląda obecnie dobrze” — mówi Ten Tije. „Jeżeli jednak zatrzymujesz się w małej miejscowości albo w oddalonym domku wakacyjnym, punktów ładowania jest oczywiście mniej. Nie musi to stanowić problemu, ale wymaga wcześniejszego przygotowania”.

Jest to szczególnie ważne ze względu na możliwość pojawienia się nieprzewidzianych wydatków. Lokalne stawki mogą zaskoczyć, ponieważ niektóre ładowarki naliczają dodatkowe opłaty, gdy samochód pozostaje podłączony po zakończeniu ładowania.

„Cel jest dobry — chodzi o zwolnienie miejsca dla innych kierowców, ponieważ w małych miejscowościach ładowarek często jest niewiele. Problem w tym, że opłaty nie zawsze są jasno oznaczone” — wyjaśnia Ten Tije.

Analiza firmy Shuttel, świadczącej usługi związane z mobilnością, pokazuje, że miejsce ładowania może mieć duży wpływ na koszty podróży. Według przedsiębiorstwa przejazd w obie strony nad jezioro Garda kosztuje średnio o 63 euro więcej pod względem ładowania niż porównywalna podróż do francuskiego regionu Ardèche.

Nie wynika to z dużo większej odległości, lecz z faktu, że kierowcy zmierzający do Włoch pokonują większą część trasy przez Niemcy i Włochy, gdzie szybkie ładowanie jest średnio droższe niż we Francji.

Osoby chcące podróżować taniej mogą więc wyznaczyć trasę uwzględniającą najtańsze stacje ładowania. Mimo wszystko w większości przypadków wakacyjny wyjazd samochodem elektrycznym pozostaje korzystnym finansowo rozwiązaniem.

„Podróżowanie samochodem elektrycznym po Europie jest po prostu stosunkowo tanie” — mówi Wielers. „Zwłaszcza jeżeli porówna się te koszty z tankowaniem”.

źródło: nu.nl