Cyberatak na Albert Heijna kosztował do 250 mln euro obrotu. Puste półki i awaria aplikacji

Wózek sklepowy w alejce supermarketu

Październikowy atak hakerów uderzył w właściciela Albert Heijna mocniej, niż się wydawało. Ahold Delhaize stracił przez niego 200–250 mln euro obrotu, a zysk będzie niższy o 75–100 mln euro. Firma wciąż nie przywróciła wszystkich systemów.

Ahold Delhaize podał te dane przy okazji wyników za trzeci kwartał. Atak spowodował poważne zakłócenia w sklepach Albert Heijn i innych sieciach koncernu. Część systemów wyłączono, żeby ograniczyć szkody.

Klienci w Holandii odczuli to bezpośrednio: centra dystrybucyjne stanęły, w sklepach brakowało towaru, a strony internetowe i aplikacje przez kilka dni nie działały.

„Wciąż pracujemy nad pełnym powrotem”

Prezes koncernu Frans Muller przyznał, że większość problemów opanowano w ciągu dwóch tygodni, ale firma nadal pracuje nad przywróceniem normalnego działania. W tym tygodniu hakerzy zaatakowali też Delhaize, belgijską sieć należącą do koncernu, i inne europejskie sieci supermarketów. Tym razem włamywacze podnieśli temperaturę w chłodniach.

Koncern lekko obniżył prognozę na cały rok. Zysk na akcję ma wzrosnąć tylko o kilka procent, a wcześniej firma spodziewała się wyższego wzrostu.

Sprzedaż mimo to rośnie

Mimo ataku w trzecim kwartale koncern miał 23,1 mld euro obrotu, o 1,9 proc. więcej niż rok wcześniej. Zysk operacyjny wzrósł o ponad 7 proc., do 976 mln euro. Ahold Delhaize ma ponad 9000 supermarketów w dziewięciu krajach. Pod koniec października ogłosił przejęcie sklepów Tesco w Czechach i na Słowacji za ponad 1,2 mld euro.

Muller zwrócił też uwagę na inny trend: coraz więcej niezależnych sklepikarzy zgłasza się do koncernu, bo chcą sprzedać swój biznes albo nawiązać współpracę. Według NU.nl małe sklepy nie są w stanie same płacić za programy lojalnościowe, sztuczną inteligencję, zakupy online i modernizację sklepów. Prezes miał na myśli głównie USA, gdzie niezależne sklepy to wciąż ok. 20 proc. rynku. W Europie Zachodniej rynek należy już głównie do dużych sieci.

Co z tego wynika dla klientów

Dla klientów w Holandii najważniejsze jest to, że Albert Heijn działa już normalnie, a dostawy do domu ruszyły ponownie pod koniec października. Atak pokazał jednak, jak bardzo zakupy zależą od systemów informatycznych. Warto mieć w domu podstawowy zapas jedzenia i nie polegać wyłącznie na zakupach przez aplikację. Przestój centrów dystrybucyjnych dotknął też tysiące pracowników magazynów i transportu, wśród których jest wielu Polaków.

Źródło: NOS, NU.nl