Chorujesz w Holandii? Ten błąd przy ziekmelding może kosztować

Źródło zdjęcia: https://www.pexels.com/pl-pl/zdjecie/lozko-goraczka-termometr-koc-3873200/

Chorujesz w Holandii? Ten błąd przy ziekmelding może kosztować

Budzisz się rano z gorączką i wiesz, że nie pojedziesz do pracy. Wysyłasz wiadomość brygadziście, odkładasz telefon i uznajesz sprawę za załatwioną. Jeżeli pracujesz w Holandii przez agencję, to może być za mało. CAO voor Uitzendkrachten przewiduje konkretną procedurę zgłaszania choroby, a znaczenie ma nawet to, komu i o której godzinie przekazałeś informację.

Problemy często zaczynają się dopiero później, gdy pracownik czeka na wypłatę i okazuje się, że agencja inaczej rozliczyła ziekte albo kwestionuje prawidłowość zgłoszenia. Dochodzą do tego faza zatrudnienia, liczba przepracowanych godzin, koniec kontraktu oraz zasady Ziektewet. Dlatego pierwszego dnia choroby warto działać według jasnego schematu, zamiast liczyć na to, że „ktoś przekaże dalej”.

Zachorowałeś rano? Do 10.00 zrób dwie rzeczy

Pracownik tymczasowy powinien poinformować o chorobie możliwie szybko.

W CAO voor Uitzendkrachten wskazano, że pierwszego dnia niezdolności do pracy należy zawiadomić zarówno uitzendonderneming, czyli agencję pracy, jak i opdrachtgever, czyli przedsiębiorstwo, w którym faktycznie wykonujesz obowiązki.

Zgłoszenie powinno nastąpić jak najwcześniej, najpóźniej przed godziną 10.00 rano.

To istotne szczególnie dla Polaków pracujących w magazynach, zakładach produkcyjnych, centrach logistycznych, szklarniach czy przy pakowaniu. W takich miejscach pierwszym kontaktem jest często brygadzista albo koordynator.

Samo wysłanie wiadomości jednej osobie nie musi jednak oznaczać, że cała procedura ziekmelding została wykonana.

Podczas zgłoszenia pracownik powinien przekazać także właściwy adres pobytu podczas choroby oraz aktualne dane kontaktowe.

Agencja może ponadto stosować własny verzuimprotocol, na przykład wymagać telefonu na konkretny numer, zgłoszenia w aplikacji albo przez portal pracownika.

Dlatego najlepsza zasada brzmi: sprawdź procedurę zanim zachorujesz, a nie dopiero wtedy, gdy masz gorączkę i za godzinę zaczyna się Twoja zmiana.

Zachowaj również dowód zgłoszenia. Wiadomość, e-mail, potwierdzenie w aplikacji albo historia połączenia mogą później okazać się bardzo ważne.

Szef chce wiedzieć, na co chorujesz? Tu są granice

Podczas zgłaszania ziekte możesz usłyszeć: „Co dokładnie ci jest?”, „Jaką masz chorobę?”, „Co powiedział lekarz?”.

Nie masz obowiązku przekazywania pracodawcy swojej diagnozy.

Przełożony lub agencja mogą potrzebować informacji organizacyjnych związanych z Twoją nieobecnością. Mogą na przykład ustalić, jak się z Tobą skontaktować albo gdzie przebywasz podczas choroby.

Nie oznacza to jednak prawa do poznania szczegółowych danych medycznych.

Nie musisz tłumaczyć koordynatorowi, że masz grypę, problemy z kręgosłupem, migrenę czy inną dolegliwość. Informacje o stanie zdrowia należą do sfery medycznej i są związane przede wszystkim z rolą bedrijfsarts.

Możesz więc poinformować, że jesteś niezdolny do pracy z powodu choroby, bez szczegółowego opisywania objawów.

Szef każe wrócić? Tu do gry wchodzi bedrijfsarts

„Wyglądasz już dobrze. Jutro masz być w pracy”.

Taka wiadomość od przełożonego nie zastępuje medycznej oceny możliwości wykonywania obowiązków.

W Holandii ważną rolę pełni bedrijfsarts, czyli lekarz medycyny pracy. To on ocenia stan pracownika w odniesieniu do pracy oraz możliwości rozpoczęcia lub rozszerzenia reintegracji.

Bedrijfsarts może uznać, że pracownik jest w stanie:

  • wrócić do pracy w pełnym wymiarze,
  • pracować przez kilka godzin dziennie,
  • wykonywać tymczasowo lżejsze obowiązki,
  • stopniowo zwiększać liczbę godzin,
  • nadal pozostawać niezdolnym do wykonywania pracy.

Przełożony nie powinien sam przejmować roli lekarza.

Działa to jednak w obie strony. Jeżeli podczas choroby otrzymasz wezwanie do bedrijfsarts, nie należy go ignorować tylko dlatego, że uważasz się za nadal całkowicie niezdolnego do pracy.

Jesteś na ziekte? Agencja nadal może tego wymagać

Choroba nie oznacza, że na kilka tygodni można całkowicie zerwać kontakt z pracodawcą.

Podczas niezdolności do pracy obowiązują zasady związane z re-integratie, czyli procesem powrotu do wykonywania obowiązków.

W praktyce mogą pojawić się:

  • telefony lub wiadomości od agencji,
  • konsultacje z bedrijfsarts,
  • rozmowy o aktualnych możliwościach pracownika,
  • ustalanie stopniowego powrotu do pracy,
  • propozycja dostosowanych obowiązków.

Jeżeli bedrijfsarts uzna, że możesz pracować na przykład po kilka godzin dziennie albo wykonywać lżejsze zadania, pracodawca może zacząć organizować taką formę powrotu.

Pracownik ma obowiązek współpracować przy prawidłowo prowadzonej reintegracji.

Ignorowanie kontaktu, niestawianie się na umówione konsultacje lub bezzasadna odmowa współpracy mogą prowadzić do problemów, także finansowych.

Jeżeli pojawia się poważny spór dotyczący tego, czy możesz już pracować albo czy proponowana praca jest odpowiednia, jednym z dostępnych rozwiązań może być deskundigenoordeel UWV, czyli niezależna ocena ekspercka.

70 proc. pensji? Przy agencji to nie cała historia

W Holandii generalna zasada mówi o wypłacaniu podczas choroby co najmniej 70 proc. wynagrodzenia przez maksymalnie 104 tygodnie.

Nie oznacza to jednak, że każdy pracownik tymczasowy po pierwszym dniu ziekte powinien po prostu policzyć 70 proc. swojej ostatniej wypłaty.

W pracy agencyjnej trzeba uwzględnić również CAO voor Uitzendkrachten, rodzaj zatrudnienia oraz to, czy umowa nadal obowiązuje.

Znaczenie może mieć także sposób ustalenia wynagrodzenia, liczba zwyczajowo przepracowanych godzin oraz moment zakończenia kontraktu.

Dlatego dwóch pracowników tej samej agencji może zachorować tego samego dnia, a ich późniejsze rozliczenia niekoniecznie będą identyczne.

90 i 80 proc. Kiedy te liczby zaczynają mieć znaczenie?

W zasadach dotyczących choroby pracowników agencyjnych pojawiają się również dwie inne ważne liczby: 90 i 80 proc.

Przy określonych warunkach pierwszy okres niezdolności do pracy może wiązać się z poziomem sięgającym 90 proc. odpowiedniej podstawy, natomiast później może pojawić się poziom 80 proc.

Nie należy jednak mylić tych wartości z prostym wyliczeniem od ostatniej wypłaty netto.

Jeżeli po zakończeniu zatrudnienia pracownik przechodzi na Ziektewet, znaczenie może mieć dagloon, czyli ustalana według określonych zasad dzienna podstawa świadczenia.

To jeden z powodów, dla których kwota wpływająca po rozpoczęciu choroby może różnić się od tego, co pracownik wyliczył samodzielnie na podstawie ostatniego loonstrook.

Jeżeli nie rozumiesz rozliczenia, poproś agencję o przedstawienie sposobu obliczenia kwoty.

Brak stałych godzin? Te 13 tygodni może zmienić wypłatę

To jeden z najważniejszych punktów dla osób z bardzo zmiennym grafikiem.

Wyobraź sobie, że w umowie masz niewielką liczbę godzin, ale przez ostatnie miesiące regularnie pracowałeś niemal na pełny etat. Jednego tygodnia 32 godziny, kolejnego 40, a następnego 38.

Co powinno być punktem odniesienia po zgłoszeniu choroby?

W określonych sytuacjach CAO voor Uitzendkrachten przewiduje uwzględnienie średniej liczby opłaconych godzin z poprzednich 13 tygodni kalendarzowych.

To bardzo ważna informacja dla pracowników ze zmiennym harmonogramem.

Dlatego nie wyrzucaj starych grafików, potwierdzeń godzin i loonstroken.

Jeżeli wypłata chorobowa okaże się znacznie niższa, niż się spodziewałeś, właśnie te dokumenty mogą pomóc ustalić, jak faktycznie wyglądał Twój normalny czas pracy.

Kontrakt kończy się podczas ziekte? Sprawdź Mijn UWV

Choroba nie sprawia automatycznie, że wcześniej ustalona data końca czasowej umowy znika.

Jeżeli kontrakt miał zakończyć się w określonym dniu, może wygasnąć zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, nawet jeśli nadal jesteś chory.

To nie musi jednak oznaczać, że następnego dnia zostajesz całkowicie bez pieniędzy.

Jeżeli spełniasz odpowiednie warunki, po zakończeniu umowy podczas trwania choroby może pojawić się prawo do Ziektewet-uitkering.

W takiej sytuacji ważne staje się UWV.

Po zakończeniu umowy warto zalogować się do Mijn UWV i sprawdzić, czy agencja zgłosiła Twoją chorobę oraz czy rozpoczęła się procedura dotycząca świadczenia.

Nie czekaj kilku tygodni tylko dlatego, że koordynator powiedział przez telefon: „UWV się odezwie”.

Sprawdzenie statusu może szybko pokazać, czy procedura rzeczywiście ruszyła.

Pierwszy dzień bez pieniędzy? Sprawdź jedno słowo

Na loonstrook brakuje wynagrodzenia za pierwszy dzień ziekte?

Nie musi to automatycznie oznaczać pomyłki.

W holenderskich zasadach zatrudnienia funkcjonuje pojęcie wachtdag, czyli dnia oczekiwania, za który w określonych przypadkach wynagrodzenie nie przysługuje.

Nie oznacza to jednak, że każda agencja może zawsze potrącić pierwszy dzień każdej choroby.

Trzeba sprawdzić podstawę wynikającą z obowiązujących warunków zatrudnienia i CAO.

Jeżeli nie rozumiesz potrącenia, zamiast pytać ogólnie „dlaczego dostałem mniej?”, zadaj agencji bardzo konkretne pytanie:

„Op basis van welke cao-bepaling is een wachtdag toegepast?”

Czyli:

„Na podstawie którego przepisu CAO zastosowano wachtdag?”

Taka wiadomość zmusza drugą stronę do wskazania konkretnej podstawy rozliczenia.

Agencja mówi „nic Ci się nie należy”? Sprawdź 5 rzeczy

To moment, w którym nie warto opierać się na pamięci.

Zbierz dokumenty i sprawdź:

  1. Czy ziekmelding została wykonana w terminie.
  2. Czy poinformowałeś agencję oraz opdrachtgever.
  3. Czy masz dowód zgłoszenia.
  4. Czy umowa nadal obowiązywała w okresie choroby.
  5. Jaką liczbę godzin i podstawę przyjęto na loonstrook.

Jeżeli kontrakt już wygasł, sprawdź dodatkowo, czy sprawa została przekazana do UWV.

Przy zmiennych godzinach porównaj aktualne rozliczenie z grafikami i wypłatami z poprzednich tygodni.

Im mniej dokumentów masz pod ręką, tym łatwiej cała rozmowa sprowadza się do słowa pracownika przeciwko słowu koordynatora.

Brakuje wypłaty? Najpierw zażądaj tego na piśmie

Jeżeli pieniądze nie wpłynęły albo kwota jest podejrzanie niska, nie ograniczaj się do kilku telefonów.

Napisz do agencji.

Poproś o informację:

  • za jaki okres naliczono chorobę,
  • ile godzin przyjęto do obliczenia,
  • jaką podstawę wynagrodzenia zastosowano,
  • czy uwzględniono wachtdag,
  • który przepis CAO wykorzystano.

Pisemna odpowiedź zostaje.

Jeżeli po tygodniu usłyszysz zupełnie inną wersję wydarzeń, masz dokument pokazujący, co agencja twierdziła wcześniej.

To szczególnie ważne wtedy, gdy konieczne będzie później formalne wezwanie do zapłaty albo skorzystanie z pomocy prawnej.

Agencja spóźnia się z pieniędzmi? Roszczenie może rosnąć

Brak wynagrodzenia w terminie nie jest wyłącznie niewygodą dla pracownika.

Holenderskie przepisy przewidują mechanizm wettelijke verhoging, czyli ustawowego zwiększenia należności w przypadku opóźnionej wypłaty wynagrodzenia.

W określonych warunkach roszczenie może zwiększać się wraz z kolejnymi dniami zwłoki.

Nie oznacza to, że za każdą spóźnioną wypłatę agencja automatycznie następnego dnia przeleje dodatkową dużą kwotę. Dochodzenie zwiększenia może wymagać podjęcia dalszych kroków, a ostateczna wysokość może zależeć od okoliczności.

Jest to jednak kolejny powód, dla którego nie warto przez wiele tygodni akceptować odpowiedzi:

„Poczekaj, może pieniądze pojawią się przy następnej wypłacie”.

Jeśli należność jest opóźniona, zacznij dokumentować sprawę od razu.

Ziekmelding bez błędu: pierwsze godziny są najważniejsze

Gdy budzisz się chory przed poranną zmianą, najważniejsze jest wykonanie kilku prostych czynności.

Zgłoś chorobę jak najszybciej.

Jeżeli obejmują Cię odpowiednie zasady CAO voor Uitzendkrachten, nie czekaj dłużej niż do godziny 10.00.

Powiadom agencję pracy.

Powiadom także firmę, do której zostałeś skierowany.

Podaj aktualny adres oraz dane kontaktowe.

Nie musisz opowiadać koordynatorowi o swojej diagnozie.

Zachowaj potwierdzenie zgłoszenia.

Później odbieraj wiadomości związane z bedrijfsarts i re-integratie oraz sprawdź pierwsze rozliczenie po rozpoczęciu choroby.

Najwięcej problemów może powstać nie dlatego, że zachorowałeś, ale dlatego, że byłeś przekonany, że jedna wiadomość wysłana do brygadzisty załatwiła całą procedurę.

A po powrocie do pracy dobrze sprawdzić jeszcze jeden dokument: ostatni loonstrook. Jeśli nie zgadzają się godziny, dodatki albo potrącenia, właśnie tam często zaczyna się kolejny problem pracownika agencyjnego w Holandii.

źródła: www.abu.nl, www.uwv.nl, puc.overheid.nl