Amerykańska gwiazda na ulicy, czyli holenderska gościnność

Amerykańska gwiazda na ulicy, czyli holenderska gościnność

Polacy są gościnni. Nie bez powodu w naszym kraju mamy powiedzenie „gość w dom, Bóg w dom”. Jak to wygląda w przypadku Holendrów? No cóż, nie jest tak dobrze. Przekonała się o tym amerykańska piosenkarka, która przybyła do Holandii z trasą koncertową. Kobieta skończyła na ulicy, a jej syn znalazł dach nad głową w policyjnej celi.

Trasa po Holandii

Amerykańska, 75-letnia piosenkarka Melanie znana z hitów jak Beautiful people, Lay down i Ruby Tuesday przybyła do Holandii, do Arnhem, które stało się jej bazą wypadkową w serii koncertów w Królestwie Niderlandów.  Od 14 września zamieszkała w hotelu na Eusebiusplein.

 

Obiad

Problemy zaczęły się pewnego dnia, gdy kobieta zamówiła na obiad stek. Pierwszy był za bardzo wypieczony. Gwiazda stwierdziła, iż wyglądał jak podeszwa do butów. Amerykanka dostała kolejny, ten był zaś praktycznie surowy. Skargi te skończyły się wizytą kierownika hotelu, który na przemian starał się bronić posiłku, na przemian zwalać wszystko na braki kadrowe.

Kobieta dała za wygraną. Syn będący z nią w restauracji jednak nie spasował. Awantura przebrała na sile. Doszło do tego, iż dyrektor hotelu zagroził eksmisją dwójki gości. Z racji tego, iż przybysze zza oceanu powiedzieli stanowcze nie i odmówili współpracy w tym zakresie, do hotelu wezwano policję.

 

Policja

Goście myśleli, iż wszystko się ułoży. Policja przecież powinna stanąć po stornie gości. Poszło przecież tylko o kawałek mięsa. Okazało się jednak inaczej. Policjanci nie chcieli wysłuchać wersji Amerykanów. Poprosili jedynie grzecznie, acz stanowczo, by ci opuścili hotel. Gdy syn piosenkarki stwierdził, iż to jest bez sensu, policja grożąc mu paralizatorem skuła go w kajdanki i zabrała do aresztu, w którym spędził kilka godzin.

Koncert

Kobieta poruszona całą sprawą opisała swoje przygody w Holandii na scenie. Piosenkarka złożyła też oficjalną skargę na hotel i policję. Wersję zdarzeń kobiety poświadczają goście, którzy wtedy byli w restauracji i którzy złożyli zeznania na piśmie.

Policja nie komentuje tej sprawy. Hotel jest również powściągliwy w swoich wypowiedziach. Trudno powiedzieć, jak sprawa dalej się potoczy. Nie wiadomo, czy Amerykanie nie wniosą sprawy do sądu.

 

Źródło:  AD.nl