Markowe produkty w supermarketach droższe, marki własne tańsze. Różnica rośnie

Kobieta z wózkiem między półkami w supermarkecie

Markowe produkty w holenderskich supermarketach znów zdrożały, a tanie marki własne potaniały. Z nowego badania Consumentenbond wynika, że różnica w cenach między nimi jest dziś jeszcze większa niż rok temu. Niektóre znane produkty kosztują ponad 30 proc. więcej.

Consumentenbond porównał ceny w dziesięciu sieciach supermarketów. Pod lupę wziął ponad 900 produktów tzw. A-merken, czyli znanych marek, oraz ponad 400 produktów budżetowych marek własnych. Liczyły się wyłącznie ceny regularne, bez promocji.

Wynik: w ciągu roku markowe produkty zdrożały średnio o 2 proc., a budżetowe potaniały średnio o 6 proc. W dłuższym okresie różnica jest jeszcze wyraźniejsza. Od września 2023 roku A-merken podrożały średnio o 16 proc., a marki budżetowe tylko o 2 proc.

Zupa pomidorowa droższa o 37 proc.

Największe podwyżki w ciągu roku dotyczyły kilku dobrze znanych produktów:

  • Unox Chinese tomatensoep (zupa pomidorowa): +37 proc.
  • Johma huzarensalade (sałatka ziemniaczana): +32 proc.
  • Crystal Clear Sparkling Lemon (butelka 500 ml): +31 proc.

Są też markowe produkty, które wyraźnie potaniały. Masło Campina ongezouten grasboter jest tańsze o 28 proc., Fanta Orange w butelce 500 ml również o 28 proc., a ryż Lassie zilvervliesrijst w opakowaniu 400 g o 27 proc.

Średni spadek cen marek budżetowych nie oznacza, że tanieje wszystko. W ostatnim roku podrożało wiele tanich kaw i czekolad. Za to budżetowy ryż, makaron i warzywa w puszce często potaniały o kilkadziesiąt procent.

Gdzie najtaniej, a gdzie najdrożej?

Między sieciami są wyraźne różnice. Najtańszy w markowych produktach okazał się Nettorama, gdzie A-merken kosztują średnio 7 proc. mniej niż przeciętnie. Sieć ma 80 sklepów w Holandii i stawia właśnie na tanie markowe produkty. Najdrożej jest w Spar: tam te same marki kosztują średnio 13 proc. więcej. Albert Heijn, Jumbo i Plus są od 1 do 2 proc. powyżej średniej.

W zestawieniu zabrakło Aldi i Lidla. Według Consumentenbond te sieci mają w ofercie zbyt mało markowych produktów, by można je było rzetelnie porównać. Organizacja uwzględniła za to krimpflatie, czyli sytuację, gdy producent zmniejsza zawartość opakowania, a cena nie spada proporcjonalnie.

Co to oznacza przy codziennych zakupach?

Dla rodzin, które co tydzień robią duże zakupy, wybór marki ma coraz większe znaczenie. Najprostszy sposób na oszczędność to porównywanie ceny za kilogram lub litr, która w holenderskich sklepach jest podana na etykiecie przy półce. Przy podstawowych produktach, takich jak ryż, makaron czy konserwy, marka własna sklepu bywa dziś wyraźnie tańsza od markowego odpowiednika. Przy kawie i czekoladzie warto już sprawdzać ceny dokładniej, bo tu tanie marki też podrożały.

Źródło: NOS