8 marca będzie sądnym dniem dla Holandii i jej Króla

Będą tęsknić za Polakiem jak za bólem zęba

8 marca 2023 roku może okazać się sądnym dniem dla Holandii i nie chodzi tu bynajmniej o obchodzony tego dnia Dzień Kobiet. Wszystko dlatego, iż wtedy sąd wyda wyrok w sprawie przeciwko Królowi. Czyżby tego dnia miała zakończyć się w kraju monarchia, jaką znamy?

Wracamy do sprawy, o której pisaliśmy już kilka dni temu. Ruch antymonarchistyczny Republika miał już dość samowoli władcy. Zdecydował się więc interweniować i wnieść sprawę do sądu wskazując, iż panujący ma zbyt dużą władzę sądowniczą.  Przedstawiciele Republiki zadali bowiem wymiarowi sprawiedliwości pytanie, co by się stało, gdyby władca złamał prawo. Króla chroni bowiem nie tylko immunitet. Jak wskazują jego przeciwnicy, on sam tworzy prawo (podpisując akty prawne) i mianuje sędziów. W takiej sytuacji w państwie prawa, jakim niewątpliwie jest Holandia, dochodzi do nierówności stron wobec prawa, co jest niezgodne z Kartą Praw Człowieka.

 

Portret Króla

Wszystko to sprawia, iż przedstawiciele Republiki wskazują, iż proces, w którym stroną jest Król, nie może być sprawiedliwy, skoro nawet nad głową sędziego wisi podobizna monarchy.
Republikanie przedstawiali swoje spostrzeżenia przy pełnej sali. Na widowni byli nie tylko reporterzy, politolodzy czy zwykli ciekawscy obywatele. Nie zabrakło również polityków różnych opcji. Proces ten ma bowiem ogromną wartość symboliczną i może zburzyć obecny porządek prawny w Niderlandach.
Na sali rozpraw zabrakło jedynie Króla. Nikt jednak nie liczył, że Monarcha zjawi się w tej sprawie, którą niektórzy traktują wręcz jak prowokację.

 

Mowy

Przedstawiciel Republikanów w swojej mowie wyjaśnił, dlaczego złożono wniosek w sprawie. Wskazał, iż Republikanie nie chcą obalać monarchii, ale chcą, by jej władza była symboliczna, a nie realnie wpływająca na politykę i sądownictwo. Król może bowiem wstrzymywać przepisy, które, np. godzą w jego osobę i nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności karnej, ani politycznej.

Co ciekawe, pełnomocnik monarchy nie odniósł się do merytoryczności zarzutów. Wskazał jedynie na dwa fakty. Pierwszy to to, iż sędziowie, mimo iż mianowani przez Króla z punktu widzenia konstytucji są samodzielną władzą. Po drugie ewentualne zmiany wymuszałyby właśnie zmianę konstytucji. To zaś jest „ustawodawczym koszmarem”. Powoływanie się zaś na Europejską Konwencję Praw Człowieka nie ma znaczenia, bo prawo do rzetelnego procesu nie jest łamane.

 

5 raz

To nie pierwsza sprawa przeciwko obecnemu Królowi. Monarcha już 5 raz jest stroną. Większość jednak wcześniejszych rozpraw miała jeszcze miejsce, gdy władca był jeszcze księciem. W większości z nich to on był oskarżycielem. Chodziło bowiem o prywatne zdjęcia jego rodziny publikowane przez media. We wszystkich procesach sądy przyznawały mu rację.
To też jest właśnie jeden z argumentów Republikanów. Wskazują oni, iż sąd traktował księcia jak osobę prywatną, mimo iż pełniła ona funkcję publiczną. Wymiar sprawiedliwości nie reagował też na argumenty mediów.

 

Sąd po wysłuchaniu stron przerwał posiedzenie. Wymiar sprawiedliwości dał sobie ponad dwa miesiące na zapoznanie się ze sprawą i rozpatrzenie jej. Werdykt ogłosi bowiem dopiero 8 marca. Wtedy to okaże się, czy Król faktycznie jest ponad prawem w Holandii, czy nie.

 

Źródło:  Nu.nl